A po co tłumacz techniczny języka włoskiego? Dogadamy się z Włochami po angielsku.

Ile razy tak to wyglądało w Twojej firmie?

Potem okazywało się, że ten Włoch, co miał prowadzić po angielsku szkolenie z obsługi giętarki krawędziowej albo serwisanci, którzy przyjechali do pakowarki, owszem, znają kilka słów po angielsku, głównie nazwy części maszyn, którymi się zajmują. Kiedy jednak przyszło do omawiania bardziej skomplikowanych treści lub zdarzeń hipotetycznych (… a gdyby się kiedyś zdarzyło, że… tamto by się przesunęło… a to by nie wskazywało dokładnie…) okazywało się, że poziom znajomości języka angielskiego pozostawiał co nieco do życzenia. Niestety, nie wszystko można pokazać na migi. Dlatego tłumacz techniczny języka włoskiego to cenny współpracownik firm produkcyjnych współpracujących z włoskimi kontrahentami.

Zakup nowej maszyny lub wręcz całej linii produkcyjnej to nie bułka z masłem.

Znalezienie dostawcy, negocjacje cenowe i ustalenia techniczne trochę trwają. Kiedy więc taka maszyna stanie wreszcie na hali, nie warto pozostawiać miejsca na domyślanie się. A jeżeli jest to maszyna produkcji włoskiej, nie ma co liczyć na dogadanie się z Włochami po angielsku. O ile korespondencja e-mailowa jeszcze jakoś przejdzie, bo zdania są krótkie, a w załączniku jakiś rysunek techniczny lub zdjęcie, to w przypadku szkolenia z obsługi obrabiarki CNC raczej już tak łatwo nie będzie.

Tłumaczenia ustne wykonywane w halach produkcyjnych, to bardzo specyficzny typ tłumaczeń. Wymagają bowiem nie tylko doskonałej znajomości słownictwa z zakresu budowy maszyn, narzędzi czy sprzętu dźwignicowego. Tłumacz musi również znać praktyczne aspekty pracy na produkcji, zarówno ogólnie, jak i bardziej konkretnie. Musi znać dany proces produkcyjny, jego poszczególne etapy i sekwencje robocze. Nie bez znaczenia jest również znajomość zasad BHP.

Ideałem jest więc ktoś, kto nie tylko biegle włada językiem obcym, ale również od lat wykonuje tłumaczenia ustne bezpośrednio na produkcji. Taki tłumacz zna maszyny i procesy na tyle, aby swobodnie rozumieć i przekazywać w innym języku przeróżne kwestie: od pytań dotyczących zmiany planowanego rozmieszczenia poszczególnych maszyn i urządzeń tworzących instalowaną właśnie linię, poprzez kwestie produkcyjne, takie jak wymagania dotyczące pozycjonowania chwytaka, sekwencji ruchowych robota czy parametrów produktu, aż po ewentualne problemy.

Język techniczny rządzi się swoimi prawami.

Zdania są konkretne, bez ozdobników, często niegramatyczne. Do tego właściwie bez przerwy w użyciu są przedmioty i narzędzia, których zazwyczaj nie spotyka się w życiu codziennym. Trudno więc wiedzieć co to i jak się nazywa. O ile szybciej dogadasz się z serwisantem czy z monterem, jeżeli nie będziesz musiał najpierw wyjaśnić tłumaczowi co to jest ZUG albo trytytka? Nie mówiąc już o wytłumaczeniu działania linii do cięcia blachy z kręgu.

O tym, jak olbrzymie znaczenie ma doświadczenie tłumacza, świadczyć może jedno z moich zleceń.

Pewnego ranka zadzwonił do mnie klient. Jedna z maszyn, której dokumentację tłumaczyłam, miała awarię. Oczywiście terminy goniły, firma nie mogła sobie pozwolić na przestój. Uruchomiono już procedurę przygotowawczą do przyjazdu serwisanta. Niestety, ze względu na ograniczenia spowodowane pandemią serwisant mógł przyjechać najwcześniej w następnym tygodniu. Klient skontaktował się więc ze mną w desperackiej próbie rozwiązania problemu w sposób zdalny. Poprosił, abym skontaktowała się telefonicznie z włoskim serwisantem i spróbowała znaleźć przyczynę awarii.

Jaki był koniec tej historii? Trzy godziny i kilka telefonów później usterka została usunięta, a maszyna uruchomiona. Przebywający we Włoszech serwisant najpierw wysłuchał opisu problemu, a następnie podpowiedział kilka testów pozwalających zlokalizować usterkę. Wisząc na telefonie, przekazywałam informacje to jednej, to drugiej stronie. Okazało się, że należało wymienić jeden z zaworów.

Gdyby nie przytomność umysłu klienta, który zaufał mi i zadzwonił z prośbą o pomoc (choć mieszkam w mieście odległym o 300 km), zapewne skończyłoby się na tygodniowej przerwie w produkcji. W porównaniu z faktem, że nowy zawór był na miejscu w warsztacie utrzymania ruchu, a sama wymiana nie trwała długo, stanowiłoby to niewspółmiernie długi i kosztowny przestój. Jednak dzięki współpracy z zaufanym tłumaczem sprawa rozwiązała się przed południem.

zawór wymieniony dzięki pomocy tłumacza technicznego języka włoskiego
Oto zawór, który należało wymienić.
(zdjęcie dzięki uprzejmości klienta)

Nadal masz wątpliwości, czy tłumacz techniczny języka włoskiego to ktoś, kogo warto zatrudnić przy instalacji lub serwisie maszyny w Twoim zakładzie? Pomyśl, jak bardzo taka profesjonalna usługa usprawni i przyspieszy całą procedurę.

* * * * *

Nie wiesz jak znaleźć tłumacza specjalizującego się w potrzebnej Ci branży? Tutaj podpowiadam jak się za to zabrać.

A tak w ogóle, to ile kosztuje profesjonalne tłumaczenie?

Ups!

To nie tak! To zupełnie nie tak!
Muszę poważnie porozmawiać z webmasterem.

StudioGraficzne.com: Wykonanie stron internetowych

Autorem rysunków jest Gabriele Natussi - Zerouno Software S.r.l.