Biopolimery

Biopolimery

  Włosi chcą pakować małże w biodegradowalne, kompostowalne siatki z biopolimerów Włoskie wybrzeża to nie tylko plaże i malownicze urwiska z efektowną zabudową; choć na pierwszy rzut oka tak to może wyglądać. Około 8 tys. km linii brzegowej to sporo, dlatego wiele obszarów morskich we Włoszech jest zarezerwowanych dla różnych akwakultur. Niestety, tworzywa sztuczne wykorzystywane na farmach morskich w procesie hodowli oraz dla celów logistycznych zanieczyszczają środowisko. Do hodowania małży na farmach używa się siatek z tworzywa, które w przypadku pęknięcia trafiają do morza i stanowią zagrożenie dla żyjących w tym ekosystemie organizmów. Tradycyjna farma hodowlana małżyZdjęcie: venetoagricoltura.org Plastikowe siatki stosuje się również do pakowania małży na czas transportu i sprzedaży. Powstają z nich trudno rozkładające się odpady, stojące w sprzeczności z ekologicznym charakterem pożywienia tego rodzaju. I tutaj właśnie pomocne mogą okazać się biopolimery zastępujące tradycyjne tworzywa sztuczne. Włoskie biopolimery zastępują tworzywa sztuczne stosowane w branży rybnej i zapewniają ekologiczną alternatywę Biopolimery, inaczej polimery naturalne, to polimery produkowane przez organizmy żywe. Są to np. białka, celuloza czy skrobia. Tak więc pomimo brzmiącej trochę syntetycznie nazwy, polimery pochodzenia naturalnego są biodegradowalne i nie są szkodliwe dla środowiska naturalnego. Kochający swoje morza Włosi zwrócili więc uwagę na możliwości oferowane przez ekologiczne tworzywa biodegradowalne i testują zastosowanie biopolimerów w akwakulturach oraz w przemyśle wykorzystującym morskie zasoby. Dlatego też biopolimery stały się ostatnio przedmiotem zainteresowania włoskiej branży rybnej. Wiele ośrodków prowadzi coraz więcej badań pod kątem możliwości zastąpienia tworzyw sztucznych polimerami pochodzenia naturalnego. Uzyskane rezultaty są bardzo obiecujące. Rękawy i siatki do pakowania małży, degradowalne i kompostowalne, z biopolimerów Dwie firmy z regionu Kampania postanowiły połączyć siły i razem stworzyły ekologiczne siatki do pakowania małży. Industria Monouso Beneventana SpA oraz I.r.t.e.m. srl, obie doświadczone w sektorze artykułów z tworzyw sztucznych, opracowały technologię wykorzystującą naturalne polimery do produkcji siatek do pakowania małży. IMB SpA jest producentem ekologicznych, jednorazowych naczyń i sztućców z biodegradowalnego i kompostowalnego tworzywa Mater-Bi. Te naczynia można wyrzucać do odpadów organicznych, a po pewnym czasie stają się kompostem, bezpiecznym nawozem rolniczym. Produkuje również kompozyty z certyfikatem OK Compost Industrial dla branży foliowej. Natomiast I.r.t.e.m. srl z Monte di Procida to producent siatek wytłaczanych z polipropylenu i polietylenu. Siatki mogą być wykorzystywane do najróżniejszych celów, jednak firma specjalizuje się w produkcji siatek dla branży rybnej, rolno-spożywczej oraz siatek zabezpieczających. Wspólne projekty wielu włoskich firm dają nadzieję na bardziej ekologiczną i zrównoważoną przyszłość przemysłu Z połączenia sił obu firm powstały siatki z biodegradowalnego i kompostowalnego tworzywa, przeznaczone do pakowania małży. Trzy rodzaje siatki wytłaczanej z biopolimerów Przetestowano trzy różne klasy biopolimeru produkcji IMB, z których każda ma inny stopień sztywności. Takie zróżnicowanie umożliwiło wyprodukowanie trzech różnych typów produktu: siatki miękkiej, półsztywnej i sztywnej. Możliwości techniczne linii przemysłowych pracujących w zakładzie produkcyjnym firmy I.r.t.e.m. srl oraz parametry zastosowanych biopolimerów pozwalają na produkcję bez konieczności wcześniejszego wyprodukowania pojedynczej nici. Siatki nie są bowiem wiązane, lecz wytwarzane od razu w całości, bezpośrednio w procesie wytłaczania. Wytłaczane z biopolimerów siatki do pakowania małży pomogą chronić środowisko naturalne Przeznaczenie tych nowych, biodegradowalnych i kompostowalnych siatek nie jest ograniczone wyłącznie do pakowania małży. Mogą się przydać w bardzo wielu sytuacjach. Można w nie pakować zabawki, produkty mleczne, owoce czy warzywa, które dzięki temu zyskują w oczach konsumentów na atrakcyjności. Trwają badania nad możliwością zastosowania siatek o większym stopniu sztywności w branży rolniczej, np. do zabezpieczania krzewów w fazie wzrostu. Z pewnością mogą się przydać wszędzie tam, gdzie zastosowanie biodegradowalnych i kompostowalnych opakowań stanowi krok w stronę ograniczenia możliwego zanieczyszczenia środowiska w razie przypadkowego pozostawienia w otoczeniu. Biodegradowalne opakowania wymagają ekologicznego systemu zamykania Ponieważ siatki z małżami trzeba jakoś zamknąć, pomyślano również o systemie zamykania w postaci specjalnego pierścienia. Można go łatwo zdjąć i ponownie przetworzyć, ponieważ zamknięcie jest wykonane z aluminium. MIAMI: Farmy małży w Tarencie testują biopolimery w procesie hodowania Ale zanim przeznaczone do sprzedaży małże zostaną zapakowane w biodegradowalne siatki z biopolimeru, muszą najpierw zostać wyhodowane, najlepiej również w sposób zrównoważony. Ten temat postanowili zgłębić pomysłodawcy eksperymentalnego projektu MIAMI, przeprowadzonego w Tarencie, w regionie Apulia. Celem projektu jest ograniczenie negatywnego wpływu hodowli mięczaków na ekosystem morski. Rozwój nowych technologii oraz materiałów dla ochrony dna morskiego daje już wymierne rezultaty. Nazwa projektu MIAMI oznacza Materiali Innovativi per l’Allevamento dei Mitili (Innowacyjne Materiały do Hodowli Małży). Biorą w nim udział pracownicy Uniwersytetu w Bari, osoby ze świata nauki oraz miejscowi właściciele farm. Wszystko po to, aby wspólnie wypracować rozwiązania umożliwiające hodowanie małży w sposób zrównoważony. Zrównoważona hodowla małży w Tarencie Celem badań prowadzonych w ramach projektu MIAMI jest ograniczenie możliwych szkód powodowanych przez trafiające do morza siatki, które aktualnie najczęściej są wykonane z nylonu. Podczas tzw. reincalzo, czyli wymiany starych siatek na nowe, o większych oczkach, wiele z nich zostaje uszkodzonych i wpada do wody. Czasem są również wyrzucane celowo przez bezmyślnych pracowników farm. Pływające w morzu odpady poważnie zagrażają morskiej faunie i florze. Wiele takich śmieci zostaje również wyrzuconych przez fale na włoskie plaże. Dlatego zespół badawczy złożony z osób zaangażowanych w projekt szuka rozwiązań pozwalających ograniczyć negatywny wpływ takich odpadów na środowisko morskie. Farma małży w Tarencie Zdjęcie: gazzettadelgusto.it Eksperyment jest prowadzony w obszarze zatoki Mar Piccolo e zatoki Mar Grande. To obszary historycznie i kulturowo nastawione na hodowlę małży. Znajduje się tam najwięcej morskich farm hodowlanych w całej Apulii, nie ma więc we Włoszech lepszego miejsca na prowadzenie projektu tego rodzaju. Ekologiczne inicjatywy to znak rozpoznawczy wielu włoskich miast. Władze Mediolanu postanowiły rozlewać kranówkę do kartonowych opakowań. Zdania mieszkańców na ten temat są podzielone… Do eksperymentu wykorzystano polimer pochodzenia naturalnego. Najpierw wymieniono używane wcześniej w hodowli małży siatki nylonowe na siatki z biodegradowalnego polimeru pochodzenia naturalnego. Wybrano materiał porównywalny pod względem wytrzymałości na obciążenie i na zerwanie. Badania dały doskonałe rezultaty: po dłuższym kontakcie z wodą morską, siatki z biopolimeru ulegają rozkładowi. Nie zalegają na dnie morskim i nie zagrażają rybom ani innym organizmom żyjącym w morzu. Zrównoważona hodowla małży i biodegradowalne siatki do pakowania owoców morza: włoskie innowacje pomagają chronić ekosystem morski Rezultaty badań prowadzonych w ramach projektu MIAMI będzie można zaobserwować dopiero po dłuższym czasie, jednak zamiar ograniczenia negatywnego wpływu na ekosystem morski zjednoczył badaczy i lokalnych hodowców w jednej misji. Apulia to południowy region Włoch, słynący z owoców morza. Być może więc niedługo będzie można skosztować słynnego omułka z Tarentu wyhodowanego w zrównoważony sposób i zapakowanego za pomocą nowych technologii w biodegradowalną, kompostowalną siatkę z włoskich biopolimerów. Dzięki włoskim biopolimerom, naszym stołom coraz bliżej do małży hodowanych i pakowanych w zrównoważony sposób * * * * * Pierwszy raz na mojej stronie? Więc prawdopodobnie nie wiesz czym się zajmuję. Jestem tłumaczką języka włoskiego. Tłumaczę teksty techniczne, np. instrukcje obsługi maszyn (w tym linii do wytłaczania tworzyw). Tłumaczę również teksty na blogi firmowe, umowy kupna-sprzedaży maszyn itp. Tutaj przeczytasz o mnie więcej. Natomiast tutaj możesz znaleźć kilka moich projektów.

MADE4LO

MADE4LO

  MADE4LO: druk 3D z metalu made in Lombardy MADE4LO (Metal ADditivE for Lombardy) to projekt powołany do życia przez przedsiębiorców z Włoch ze względu na wymogi stawiane przez Przemysł 4.0. Powstał dzięki grupie największych lombardzkich zakładów produkcyjnych, uczelni i włoskich organizacji technicznych. W czasie trwania projektu, sfinansowanego częściowo przez region Lombardia, opracowano nowe rozwiązania wykorzystujące procesy druku 3D z metalu. Cechą wyróżniającą tę inicjatywę jest fakt, że wszystkie procesy i maszyny wykorzystane do produkcji 3D w ramach MADE4LO są w całości dostarczane przez lombardzkie firmy. Podzieliły się one swoim know how oraz zasobami w celu wypracowania całego cyklu produkcyjnego elementów metalowych metodą przyrostową. Jako technologia wspomagająca, wytwarzanie przyrostowe (Additive Manufacturing, nazywane także drukiem 3D) jest jedną z technologii charakteryzujących Przemysł 4.0. Można w ten sposób produkować obiekty o skomplikowanej budowie, które powstają poprzez nakładanie (drukowanie) kolejnych warstw materiału. Jest więc przeciwieństwem metody ubytkowej (np. frezowanie czy wiercenie). Druk 3D zapewnia większą elastyczność produkcji i pozwala wytwarzać złożone elementy w krótszym czasie. Ponadto, umożliwia wyprodukowanie tylko jednego elementu w sytuacji, gdy jest on akurat potrzebny. Druk 3D i fabryka rozproszona made in Lombardy MADE4LO to inicjatywa grupy włoskich przedsiębiorstw przemysłowych, uczelni i organizacji technicznych z Włoch, działających wspólnie w ramach lombardzkiego stowarzyszenia AFIL (Associazione Fabbrica Intelligente Lombardia). Celem stowarzyszenia są działania na rzecz badań, rozwoju i innowacji w sektorze nowoczesnej produkcji. W strukturach stowarzyszenia wyodrębniła się grupa robocza złożona z kilkunastu firm oraz dwóch włoskich uczelni wyższych. W ramach tej właśnie grupy, w roku 2017, uruchomiono innowacyjny projekt MADE4LO. Stowarzyszenie AFIL ma siedzibę w Mediolanie. Od niedawna mediolańska kranówka jest rozlewana do kartonowych pudełek. Zdania mediolańczyków na temat tej inicjatywy są podzielone… Celem całego przedsięwzięcia było utworzenie pełnego łańcucha produkcyjnego dla procesu drukowania 3D z metalu: od wyprodukowania metalowego proszku do drukowania komponentów, poprzez produkcję właściwą, czyli wytworzenie części metodą addytywną (również z kilku materiałów), następnie obróbkę cieplną i hybrydową obróbkę wykończeniową (przyrostową i ubytkową), aż po próby funkcjonalne. W projekcie MADE4LO chodziło więc o utworzenie we Włoszech tzw. fabryki rozproszonej i opracowanie technologii oraz procesów druku 3D z metali całkowicie made in Lombardy. Niemałe znaczenie ma również fakt, że inicjatywa uwzględniała wymogi stawiane produkcji zrównoważonej, przyjaznej środowisku. Logo projektu MADE4LO MADE4LO: nowe wyzwania Przemysłu 4.0, nowe patenty, nowy design komponentów Projekt o wartości 6,6 miliona euro (z czego region Lombardia wyłożył 3,5 miliona) koordynowała Tenova. Spółka z Grupy Techint specjalizuje się w rozwiązaniach inżynieryjnych dla przemysłu metalurgicznego i wydobywczego. Trwający dwa i pół roku projekt zaowocował uzyskaniem dwóch patentów. Przeprojektowano również dwa komponenty i zoptymalizowano je w taki sposób, aby można je było drukować. Jednym z tych elementów był wtryskiwacz tlenu do pieców łukowych, wykonany z czystej miedzi w technice selektywnego topienia laserem (SLM). Drugim była rura układu wydechowego włoskiego motocykla, wydrukowana w procesie napawania laserowego (LMD). W przypadku rury, o trudności przedsięwzięcia stanowiły jej gabaryty. Gotowa część ma długość 450 mm, a jej drukowanie trwało 12 godzin. Rzut oka do kabiny drukarki 3D produkującej rurę układu wydechowego w ramach MADE4LOŹródło zdjęcia: kanał YT laboratorium AddMeLab Politechniki w Mediolanie Osiągnięcie sukcesu było możliwe dzięki współpracy z Uniwersytetem w Pawii oraz z Politechniką w Mediolanie. Uczelnie udostępniły swoje przestrzenie laboratoryjne wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt do badań i rozwoju druku 3D. MADE4LO konkretnie: historie innowacyjnych komponentów drukowanych z metalu Abb: metalowy rozpraszacz ciepła z drukarki 3D Streparava: korbowody i wałki rozrządu spersonalizowane dzięki wytwarzaniu przyrostowemu GFM srl: komponenty naprawiane metodą przyrostową Camozzi: fokus na czujniki Tenova: recykling proszku z części brakowych ABB Italia: rozpraszacz ciepła produkowany w technologii druku 3D z metalu Włoski oddział koncernu działającego w branży robotyki, automatyki i energii ma w Lombardii duży zakład produkcyjny w miejscowości Dalmine (Bergamo). Dzięki udziałowi w projekcie MADE4LO, ABB Włochy zmierzyła się z wyzwaniem wyprodukowania rozpraszacza ciepła (radiatora) metodą wytwarzania przyrostowego. Urządzenia tego rodzaju są zazwyczaj zbudowane z kilku części. ABB natomiast chciała uzyskać jeden korpus. Plan działania celował w zredukowanie wagi oraz zwiększenie powierzchni w celu poprawienia wydajności. Ambitny plan ABB obejmuje digitalizację, automatyzację i wdrożenie nowych technologii, czego kulminacją ma być całkowita integracja łańcucha dostaw. Z tej perspektywy, wdrożenie technik produkcji przyrostowej, umożliwiającej drukowanie zaawansowanych produktów we własnym zakresie oraz w chwili, gdy są potrzebne, bez konieczności utrzymywania zapasów magazynowych, to krok o ogromnym znaczeniu. Problem leży w tym, że ta metoda nie nadaje się jeszcze do produkcji seryjnej. Jednak celem fabryki ABB, która zyskała we Włoszech prestiżowe miano Impianto Faro (tzw. Lighthouse Plant, czyli fabryki pełniącej rolę innowatora przynoszącego korzyści całej wspólnocie produkcyjnej oraz będącej technologicznym punktem odniesienia) jest właśnie przekroczenie progu niewielkich partii produkcyjnych. Streparava: wytwarzanie przyrostowe pozwala spersonalizować korbowody i wałki rozrządu Streparava SpA to spółka z Brescii produkująca części mechaniczne do silników i podwozi. Jest również znana na arenie międzynarodowej ze swoich zawieszeń, które sprzedaje do 30 krajów. W ramach MADE4LO firma przetestowała dwa rozwiązania wykorzystujące do produkcji komponentów automotive druk 3D z metalu: selektywne topienie laserowe (SLM selective laser melting) oraz napawanie laserowe (LMD laser metal deposition, znane również pod nazwą laserowe osadzanie metalu). Pierwszą metodę wykorzystuje się do produkcji części poprzez wypalanie warstw proszku metalu laserem o wysokiej mocy i skupionej wiązce. W wyniku zastosowania tej techniki, Streparava przeprojektowała korbowód z tytanu: teraz jest lżejszy o 15% od oryginalnego, przy zachowaniu doskonałych parametrów mechanicznych. Natomiast drugą technikę druku 3D z metalu (LMD, gdzie nie ma warstw, lecz energia cieplna lasera topi obrabiany element, do którego jest jednocześnie doprowadzany metalowy proszek, który również się topi i łączy z drukowaną częścią) wykorzystano do produkcji nowego wałka rozrządu o spersonalizowanych parametrach. Spółka chce nadal podążać w tym kierunku, aby zyskać elastyczność w dostawach produktów i usług o wysokiej wartości dodanej. Wszystko oczywiście zgodnie ze specjalizacją i wyjątkowym charakterem sektora przemysłowego Lombardii. GFM srl: naprawy techniką przyrostową pomogą uratować uszkodzone komponenty Lombardzka spółka GFM srl postawiła na udoskonalenie procesów naprawy części. Za cel obrała odzyskanie za pomocą techniki przyrostowej kosztownych, uszkodzonych komponentów, takich jak np. łopatki turbin. Możliwość wykorzystania cyfrowego bliźniaka uszkodzonej łopatki jest kusząca. Wydrukowana w 3D część może się bez problemu wpasować funkcjonalnie po ponownym montażu. Taki proces jest złożony i zdecydowanie warto go wdrożyć. Produkcja addytywna to pole, na którym GFM srl działa już od jakiegoś czasu. Zaangażowanie firmy w tym obszarze dało konkretne rezultaty. W ramach MADE4LO otworzono we Włoszech ATC, Attitive Technology Center, w miejscowości Nembro, w prowincji Bergamo. Ten włoski hub technologiczny dysponuje najnowszymi maszynami DMG Mori, wśród których perełką jest Lasertec 65 3D Hybrid, łącząca wytwarzanie przyrostowe w technice SLM oraz frezowanie wykańczające części. Współpracujesz z włoskim firmami? A może dopiero chcesz nawiązać współpracę? Jeżeli tłumaczenia techniczne z włoskiego to coś, co może Ci się przydać, skontaktuj się ze mną! GFM srl to firma z siedzibą w Mapello (Bergamo). Specjalizuje się w projektowaniu, prototypowaniu, produkcji, obróbce i montażu precyzyjnych elementów mechanicznych ze wszystkich rodzajów stali oraz stopów zwykłych i specjalnych. Produkuje przede wszystkim części do turbin gazowych, a od niedawna rozpoczęła przygodę z aeronautyką. Często są to elementy bardzo trudne w produkcji i delikatne, takie jak uszczelki o grubości kilku dziesiątych milimetra. Camozzi: technologie czujnikowe do zbierania danych podczas procesu wytwarzania przyrostowego komponentów o bardzo dużych gabarytach Dla Camozzi Automation najważniejsze jest drukowanie przyrostowe części o dużych gabarytach, ponieważ w produkcji takich właśnie komponentów firma się specjalizuje. Kolejnym obszarem, na którym skupia swoją działalność są systemy czujnikowe zbierające dane w trakcie druku 3D. Te rozwiązania przydają się do zapobiegania zatrzymaniom maszyny. Camozzi to włoskie przedsiębiorstwo z sektora produkcji komponentów i systemów do automatyki przemysłowej. Operuje również w branży obrabiarek oraz w licznych innych procesach obróbczych surowców. Mocno działa też w sektorze wytwarzania przyrostowego. Dzięki nabyciu amerykańskiej Ingersoll, światowego dostawcy maszyn do produkcji przyrostowej i ubytkowej dla branży lotniczej i kosmicznej, obronnej, energetycznej i wszystkich sektorów mechaniki ciężkiej, Camozzi zdobyła specjalistyczny know how dla maszyn dużych i bardzo dużych, drukujących z tworzyw termoplastycznych lub z kompozytów. Dziś Camozzi Automation produkuje największe drukarki 3D na świecie. Obrabiają one elementy o gabarytach 6x4x2 m. Są to przede wszystkim maszyny hybrydowe, które frezują równocześnie w pięciu osiach i są wykorzystywane zwłaszcza w przemyśle lotniczym i kosmicznym. Największa drukarka 3D na świecie: Masterprint Camozzi Zdjęcie: katalog Tenova: produkcja proszków z metalowych braków lub z części po recyklingu Sprawująca nadzór nad całym projektem Made4Lo Tenova SpA specjalizuje się w rozwiązaniach inżynieryjnych dla przemysłu metalurgicznego i wydobywczego. Spółka opracowała i rozwinęła technologię związaną z wytwarzaniem przyrostowym, która zapewnia dostępność niezbędnego materiału roboczego, czyli metalowego proszku. Opatentowane rozwiązanie polega na topieniu metalowych elementów (pozyskanych z braków lub z recyklingu) w piecach łukowych (EAF). Ciekły materiał przechodzi odpowiednią obróbkę w piecach próżniowych. Następnie można go rozdrobnić w celu wyprodukowania metalowego proszku przeznaczonego do produkcji metodą addytywną. Tym sposobem, również początkowy etap łańcucha produkcyjnego pozostaje w obrębie regionu Lombardia i cały cykl produkcyjny się zamyka. MADE4LO potwierdza ważną rolę Lombardii w Przemyśle 4.0 Włoch MADE4LO to jeden z najważniejszych projektów włoskiego Przemysłu 4.0 ostatnich lat. Potwierdził również wiodącą rolę Lombardii jako filaru drugiego sektora włoskiej gospodarki. Włosi ponownie potwierdzili, że jak się postarają, to potrafią. Utworzenie fabryki rozproszonej, czyli kompletnego łańcucha produkcyjnego dla druku 3D skupionego na jednym obszarze, było nie lada wyzwaniem. Podczas spotkań roboczych zmierzono się nie tylko z problematyką samego druku 3D z metalu. Równie mocny nacisk położono na design wytwarzanych przyrostowo elementów. Oprócz tego, opracowano i wdrożono specjalnie dedykowane oprogramowanie CAM w środowisku Siemens NX, dzięki czemu prace badawcze były w ogóle możliwe. Projekt przebiegał wg wytycznych stawiających na gospodarkę zrównoważoną, na ochronę środowiska oraz na aspekty społeczne. * * * * * Interesuje Cię włoski przemysł, włoskie drukarki 3D i w ogóle, Włochy z perspektywy przemysłowej? Zajrzyj do mnie ponownie wkrótce! Na pewno znajdziesz nowy artykuł o włoskich innowacjach, ciekawych projektach przedsiębiorców z Włoch lub coś o tłumaczeniach tekstów traktujących o tych tematach.

Kranówka

Kranówka

  W Mediolanie pakują kranówkę w kartonowe opakowania Mediolańska woda w kartonie: HIT czy KIT? Jestem właścicielką praw autorskich do tłumaczeń zamieszczonych w artykule. Jeżeli chcesz je wykorzystać, skontaktuj się ze mną. Z okazji Światowego Dnia Wody, w Mediolanie odbyła się prezentacja najnowszego projektu komisji rady miasta powołanej do spraw środowiskowych. W pomieszczeniach produkcyjnych firmy MM SpA, mieszczących się przy via Castrovillari 20, przedstawiciele prasy mogli tego dnia oglądać linię przemysłową do napełniania wodą pitną opakowań z kartonu wielowarstwowego (tzw. brick). Opakowania nadają się do całkowitego recyklingu i są produkowane metodą przyjazną dla środowiska. Podczas wydarzenia, Elena Grandi – radna z Komisji ds. Środowiska i Terenów Zielonych przy radzie miasta Mediolan – wypowiadała się o projekcie bardzo entuzjastycznie: „Jest to inicjatywa zwracająca uwagę na jakość wody płynącej w miejskich wodociągach, dostępnej od dziś wszędzie, wygodnej w użyciu i zgodnej z zasadą zero kilometrów.” Kranówka na wynos: HIT! „To przedsięwzięcie – wyjaśnia radna Grandi – powstało jako wspólna inicjatywa władz miasta i spółki MM SpA w celu uwrażliwienia pracowników, turystów i mieszkańców na kwestię spożycia wody pitnej z kranu. To zaproszenie do świadomego wyboru zasobów wysokiej jakości, podlegających nieprzerwanej kontroli i przyjaznych środowisku. Używanie wody w opakowaniu kartonowym zamiast w plastikowych butelkach to ważny gest, dziś ważniejszy niż kiedykolwiek. Wykorzystywana jest tutaj woda z wodociągów miejskich, dlatego projekt jest zgodny z zasadą zero kilometrów. Równocześnie ogranicza się zużycie jednorazowych opakowań plastikowych, co pociąga za sobą zmniejszenie ilości plastikowych opakowań oraz redukcję emisji CO2 podczas transportu”. Źródło: https://www.comune.milano.it/-/ambiente.-l-acqua-del-sindaco-diventa-a-porter-in-brick-ecologici-e-sostenibili Wg prezesa MM SpA, Simone Dragone, jest to „kolejny mały krok w kierunku transformacji ekologicznej”. Przedsiębiorstwo wykorzystuje kranówkę, wodę płynącą z kranów w domach mieszkańców. W Mediolanie jest to woda dobrej jakości. Średnia zawartość soli mineralnych (liczona jako osad stały) mediolańskiej kranówki jest różna w poszczególnych dzielnicach, jednak wszędzie mieści się w zakresie od 200 do 450 mg/l, co pozwala ją zaklasyfikować do wód oligomineralnych, czyli idealnych dla każdego. Ta sama woda tryska z 650 miejskich fontann, które mediolańczycy nazywają zielonymi smokami (draghi verdi) ze względu na przypominające smoka kształty. Inną zwyczajową nazwą miejskich fontann jest wdówka (vedovella). Ponieważ te fontanny nie mają kurków i nie można ich zakręcić, płynąca bez przerwy woda przywodzi na myśl łkającą w żałobie wdowę. Tradycyjna fontanna vedovella w Mediolanie Źródło: milanopocket.it Mediolańczycy potrafią w oszczędną gospodarkę wodą pitną. Straty wody z powodu wycieków z rur wodociągowych nie przekraczają 15%. Dla porównania, średni poziom strat w całych Włoszech to aż 45%! Rocznie przez mediolańskie oczyszczalnie przechodzi 200 milionów m³ wody, z czego 50 milionów jest odprowadzanych z powrotem do środowiska oraz przekazywane do użytku rolnego. Źródło: https://www.comune.milano.it Woda w kartonie z przeznaczeniem do zadań specjalnych Na razie, kranówka pakowana w kartony w zakładzie produkcyjnym MM SpA jest przeznaczona dla służb ochrony ludności. Będzie mogła być przez nie rozprowadzana wśród mieszkańców w przypadku usterki lub awarii sieci wodociągowej. W razie potrzeby możliwa będzie dystrybucja podczas różnych wydarzeń na terenie Mediolanu, takich jak tygodnie mody, koncerty, imprezy sportowe czy kulturalne. Będzie również dostępna w urzędach publicznych. Ostatnią z wymienianych na prezentacji zalet kranówki w kartonie jest możliwość dowolnej personalizacji opakowania, w zależności od wydarzenia lub użytkownika końcowego. Działająca przy via Castrovillari 20 linia przemysłowa może wyprodukować 2000 kartonów na godzinę, przy czym możliwa jest produkcja opakowań o pojemności 500 lub 250 ml. Zgodnie z decyzją władz miasta, pierwsze sztuki wyprodukowanych opakowań będą nosiły nazwę „Kranówka” (po włosku „L’acqua del sindaco”) i będą czerwono-białe, tak jak barwy Mediolanu. Mediolańska kranówka w kartonie w barwach miasta wygląda właśnie tak Źródło: materiały promocyjne z prezentacji Nie wszyscy pieją z zachwytu nad mediolańską wodą w kartonie Jednak nie wszyscy odnoszą się entuzjastycznie do pomysłu rozlewania kranówki do kartonów. O ile oficjalne włoskie serwisy informacyjne piszą w tonie takim, jak pierwsza część tego artykułu, o tyle komentarze w serwisach społecznościowych czy artykuły na różnych stronach opiniotwórczych nie pozostawiają na tym pomyśle suchej nitki. Kranówka na wynos: KIT! Niektórzy zastanawiają się, cóż mogło popchnąć władze miasta do podjęcia takiego działania? Troska o wyniki ekologiczne? Wisząca nad głową konieczność pomalowania trawy na zielono, a przy tym dodanie ekologiczności wodzie z kranu? Portal Plastmagazine, publikujący informacje z branży produkcji i obróbki plastiku, do pomysłu podchodzi nieufnie. Z jednej strony trudno się dziwić: plastik stoi po drugiej stronie barykady i przeżywa teraz ciężkie chwile. Jednak nie można odmówić redaktorom zdroworozsądkowego podejścia do sprawy. W jednym z artykułów czytamy: „Trudno znaleźć racjonalne wyjaśnienie takiego postępowania. Bo go nie ma. Gdyby zaczęli promować picie wody bezpośrednio z kranu, byłoby to nawet do obrony. W takim przypadku opakowania w ogóle nie ma. Bardziej eko już być nie można. Ale zastąpienie plastiku (który jest brzydki, brudny i zły) innym opakowaniem jest tak absurdalne, że nawet nie można tego nazwać greenwashingiem. Takie to głupie i naiwne. Kwestie techniczne to osobna sprawa. Są wśród Was, drodzy czytelnicy, osoby potrafiące wyjaśnić te rzeczy lepiej. Ale nie mogę się powstrzymać, aby nie zakończyć wezwaniem: bądźmy kompetentni i poważni. Mieszkańcy [Mediolanu] zasługują na traktowanie jak osoby dorosłe i powinni otrzymywać pełne oraz prawdziwe informacje, przede wszystkim ze strony administracji publicznej. Niektóre inicjatywy podążają w przeciwnym kierunku i robią więcej złego niż dobrego. Również dla środowiska.” Źródło: https://www.plastmagazine.it/plastica-acqua-sindaco-comune-milano-brick/ Portal Il paragone jest jeszcze bardziej bezlitosny i bez cienia wahania drwi z kranówkagate Mediolan: najnowsze szaleństwo prezydenta miasta. Kranówka w kartonie. Czy to żart? Nie! Sama prawda… „Jakie są priorytety Mediolanu? Nie jest to bezpieczeństwo, choć sytuacja w mieście jest alarmowa. Nie jest to też gospodarka ani wizja przyszłości. Jest to natomiast kranówka w kartonie. Wygląda to na żart, ale tak nie jest. Najnowsze osiągniecie miasta, którym rządzi Beppe Sala wygląda niewiarygodnie: od dziś Mediolan nalewa kranówkę do kartonów. […] Woda z kranu […] będzie pakowana w kartoniki (ekologiczne, oczywiście) i rozprowadzana wśród mieszkańców Spytacie: po co? Tak prawdę mówiąc, my też tego nie wiemy.” „Oczywiście mediolańska woda może i jest dobra, zdrowa i kontrolowana. Na pewno jest tania, a z rur wodociągowych jest mniej wycieków [niż w innych miastach]. Ale jaki cel ma pakowanie jej w kartony, skoro wszyscy możemy ją sobie wygodnie nalać do szklanki z kranu i wypić?” Czy naprawdę nie ma bardziej ekologicznych rozwiązań? „Zasadniczo, spółka komunalna MM SpA pobierze wodę z wodociągu i rozleje ją do kartoników, w jakie zwykle rozlewa się mleko. Niech będzie, że plan, aby służby ochrony ludności rozdawały ją mieszkańcom w razie usterki lub awarii wodociągów nie jest taki najgorszy. Ujdzie również pomysł, aby rozprowadzać ją podczas wydarzeń, koncertów i innych imprez, choć takie rozwiązanie zmniejsza liczbę ewentualnych sponsorów (Levissima [włoska marka wody mineralnej, przyp. autorki] nie będzie przecież rozdawać kranówki zamiast własnych butelek). Ale jaki sens ma dystrybucja tej wody w urzędach miasta, […], w szkołach i w obiektach z nią związanych? Jeżeli nadal mówimy o kranówce, czy nie byłoby bardziej logiczne – i bardziej ekologiczne – kupić do każdego publicznego budynku po kilka dzbanków?” „Przecież produkcja opakowań nie będzie przebiegać całkowicie bez wpływu na środowisko. Poza tym, recykling tych opakowań wcale nie jest tak prosty, jak się nas przekonuje. Oprócz tego, napełnianie opakowań wymaga zużycia energii, a energia zanieczyszcza. I przede wszystkim, do transportu kartonów (linia produkuje 2 tysiące sztuk na godzinę) potrzeba ciężarówek, benzyny, itepe itede.” Źródło: https://www.ilparagone.it/attualita/milano-sala-acqua-del-sindaco/ Wątpliwa ekologicznie inicjatywa zirytowała również mediolańskich zielonych. „To pomysł bez rąk i nóg. Źle pomyślany i jeszcze gorzej przedstawiony.” No to w takim razie co z tą kranówką na wynos w kartoniku? Jak widać, kwestia ekologiczności i przydatności mediolańskiej wody w kartonie pozostaje na razie nierozstrzygnięta… * * * * * W artykule jest mowa o mediolańskich oczyszczalniach wody. Wprawdzie nie wykonywałam żadnych tłumaczeń dla włoskich oczyszczalni, ale świadczyłam usługi tłumaczeniowe dla oczyszczalni wody przemysłowej w Polsce. Tutaj możesz zerknąć na projekty, jakie do tej pory wykonałam. * * * * * Mediolan jest stolicą Lombardii. Przeczytaj kilka ciekawostek o lombardzkim przemyśle!        

EIMA 2022

EIMA 2022

  Komunikat prasowy z okazji prezentacji targów EIMA 2022 Jedna z najbardziej wyczekiwanych imprez branży maszyn rolniczych już za pół roku Na stronie Międzynarodowych Targów Maszyn Rolniczych i Ogrodniczych EIMA został opublikowany komunikat prasowy. Okazją do publikacji była konferencja prasowa zorganizowana 1 kwietnia 2022 r., na której przedstawiono nadchodzące wydarzenie, z niecierpliwością wyczekiwane przez producentów maszyn rolniczych i ich klientów. Wszyscy są ciekawi co w tym roku zobaczymy na targach EIMA 2022, które odbędą się w Bolonii, w listopadzie 2022. Poniżej przedstawiam moje tłumaczenie z języka włoskiego tego komunikatu prasowego. Oryginalny tekst włoski możesz pobrać bezpośrednio ze strony targów. Do pobrania jest dokument Word. Jestem właścicielką praw autorskich do poniższego tłumaczenia. Jeżeli chcesz je wykorzystać, skontaktuj się ze mną.   Tłumaczenie komunikatu prasowego opublikowanego na stronie Międzynarodowych Targów Maszyn Rolniczych i Ogrodniczych EIMA, Bolonia, Włochy Komunikat prasowy nr 3/2022 EIMA 2022, ważna platforma dla mechaniki rolniczej 45. edycja tej niezwykle ważnej imprezy, którą dziś po południu zaprezentowano prasie i operatorom w miejscowości Bastia Umbra, zamierza potwierdzić swoją wiodącą rolę, jaką pełni pod względem jakości prezentowanych technologii. Podczas spotkania przedstawiono również tendencje rynku maszyn rolniczych w regionie Umbria w roku 2021. „Imprezy targowe organizowane w branży mechaniki rolniczej pełnią zasadniczą rolę w promowaniu i rozpowszechnianiu najnowszych technologii. Targi takie jak EIMA International oraz Agriumbria, dzięki właściwemu sobie asortymentowi, rozmiarom oraz różnym grupom odbiorców, okazują się sztandarowymi kołami zamachowymi branży.” Tymi słowami prezes federacji FederUnacoma, Alessandro Malavolti, rozpoczął konferencję prasową, zorganizowaną przez zrzeszenie producentów maszyn rolniczych dziś po południu w mieście Bastia Umbra (region Perugia) przy okazji zainaugurowanej właśnie wystawy Agriumbria. W trakcie spotkania uczestnicy poznali regionalne trendy rynkowe z roku 2021, opracowane przez Dział ds. sprawozdawczości FederUnacoma w oparciu o dane na temat nowych rejestracji, udostępnione przez Ministerstwo Transportu. Z danych dla regionu wynika wzrost sprzedaży o 13,5%. Dokładniej, było to 479 zarejestrowanych nowych maszyn w porównaniu do 422 rejestracji w roku 2020. Niemniej jednak, choć większa sprzedaż odzwierciedla wzrostowy trend odnotowany na poziomie krajowym, jest w ujęciu procentowym niższa niż ogólny poziom wzrostu sprzedaży krajowej (+36%). Jeżeli chodzi o inne maszyny, kombajny zbożowe i ładowarki teleskopowe, tutaj odnotowano wzrost odpowiednio o +30% i +71,4%, choć liczba sprzedanych egzemplarzy była nieco niższa (13 i 12 sprzedanych sztuk). W porównaniu do roku 2020, sprzedano o 21 sztuk mniej ciągników skrzyniowych (sprzedaż spadła z 26 ciągników do 5), natomiast sprzedaż przyczep utrzymała się na takim samym poziomie jak w ubiegłym roku (134 sztuki). W przypadku trendów panujących na rynku krajowym w pierwszych dwóch miesiącach 2022 r., analizy wskazują na wzrost w porównaniu do lat 2019/2020, choć jednak wolniejszy niż rekordowe wzrosty odnotowane w tym samym okresie roku ubiegłego. Od 22 marca 2022 r. mediolańska kranówka jest rozlewana do kartonowych opakowań. Jedni chwalą, że ekologicznie. Inni stukają się w głowę… Spotkanie z prasą było doskonałą okazją do zwrócenia uwagi na kolejną edycję EIMA International, wielkiej imprezy mechaniki rolniczej, która odbędzie się w Bolonii w dniach od 9 do 13 listopada. Organizacyjna machina EIMA pędzi na najwyższych obrotach. Do dziś już około tysiąc przedsiębiorstw, w tym 270 zagranicznych, sformalizowało zgłoszenia uczestnictwa. W tej chwili zajęty jest już obszar o powierzchni 98 000 m². Jak mówi Simona Rapastella, dyrektor generalna FederUnacoma: „Po doskonałych wynikach edycji 2021, która odbyła się w reżimie sanitarnym, bolońskie targi zamierzają w tym roku udowodnić swoją wiodącą rolę w obszarze jakości prezentowanych technologii. 14 działów specjalistycznych oraz 5 salonów tematycznych prezentuje najbardziej zaawansowane technologie przeznaczone do wszystkich prac oraz dla każdego modelu rolnictwa.” „Olbrzymie znaczenie – zaznacza na koniec Rapastella – będzie miał Salon Cyfrowy, prezentujący najbardziej rozwinięte technologie programowania i kontroli prac rolniczych.” Wśród nowości edycji 2022 wystawy EIMA, swoją premierę będą miały technologie nagrodzone w konkursie Nowości Techniczne. Odbędzie się on pod koniec września podczas osobnego, międzynarodowego wydarzenia. Bastia Umbra (PG), 1 kwietnia 2022 r. * * * * * Rolnictwo to jedna z najważniejszych gałęzi przemysłu Włoch. To dlatego włoscy producenci maszyn rolniczych tak licznie stawiają się na tych bolońskich targach maszyn rolniczych i ogrodniczych. Jeżeli jesteś właścicielem nowoczesnego gospodarstwa rolnego, z pewnością warto się na EIMA wybrać, a może przy okazji też zwiedzić Włochy. Pamiętaj tylko o wcześniejszym przygotowaniu formalności. Znalezienie noclegu czy ewentualne umówienie się z interesującym Cię wystawcami lub przedstawicielami firm może potrwać dłuższą chwilę. Organizowanie wszystkiego na ostatnią chwilę najczęściej kończy się bólem brzucha z nerwów, a sam pobyt na miejscu nie jest tak owocny, jak mógłby być. * * * * * Jesteś na mojej stronie po raz pierwszy? Więc prawdopodobnie nie wiesz czym się zajmuję. Jestem tłumaczem technicznym języka włoskiego. Zawodowo zajmuję się tłumaczeniami tekstów technicznych, takich jak instrukcje obsługi maszyn przemysłowych (w tym rolniczych). Tłumaczę również ulotki i materiały promocyjne na targi, katalogi, oferty kupna-sprzedaży maszyn itp. Wykonuję tłumaczenia ustne z włoskiego i na włoski podczas montażu linii produkcyjnych i maszyn oraz podczas szkoleń z obsługi. Tutaj przeczytasz o mnie więcej. Natomiast tutaj znajdziesz kilka przykładów projektów, jakie zrealizowałam. * * * * *

Lombardia

Lombardia

  Wypakowany przemysłem po brzegi region we Włoszech …czyli gospodarka Włoch Lombardią stoi Jeżeli popatrzymy na Włochy z perspektywy gospodarczej, zobaczymy jedną z największych gospodarek europejskich, nowoczesną produkcję i sporo możliwości nawiązania relacji handlowych z przedsiębiorcami z Półwyspu Apenińskiego. Wprawdzie różnice kulturowe oraz dość swobodne podejście do ustaleń kontraktowych sprawiają, że współpraca z włoskimi firmami może nie przebiegać w sposób najbardziej płynny z możliwych, jednak oferta rozwiązań technologicznych, popartych bardzo długą historią rozwoju przemysłu, wzbudza zainteresowanie polskich biznesów. Połączenie możliwości biznesowych z rewelacyjnym jedzeniem, wrodzonym poczuciem estetyki Włochów, spotykanymi na każdym kroku zabytkami oraz la dolce vita ma dla polskich przedsiębiorców nieodparty urok. Włochy mają trzecią gospodarkę Unii Europejskiej W przerwach między cornetto z cappuccino na śniadanie, spaghetti i tiramisù obiadową porą a wieczornym aperitivo włoscy przedsiębiorcy przez długie dziesięciolecia brali się do roboty. Dzięki temu, Włochy to dziś potężnie uprzemysłowione państwo, należące do grupy G7. Tak zwany włoski cud gospodarczy, czyli gwałtowny wzrost gospodarki Włoch z lat 50. i 60. XX wieku wywindował kraj na ekonomiczne podium. Jest to również kraj bardzo dużych gospodarczo kontrastów. Charakterystyczny jest tutaj podział na bogatą, uprzemysłowioną północ i biedniejsze, rolnicze południe. Włosi z północnych regionów mówią złośliwie, że południe Włoch to kraj trzeciego świata, doczepiony do bogatego kraju Europy zachodniej. Jednak nie należy zapominać, że w czasach poprzedzających zjednoczenie Włoch Królestwo Obojga Sycylii miało się całkiem dobrze. Kiedy Garibaldi spotkał się w Ameryce Łacińskiej z włoskimi emigrantami, niemal wszyscy pochodzili z regionów północnych. Południowcom było dobrze w swoich domach. Źródło: https://www.inuovivespri.it/ Na północy, gdzie przemysł stanowi o zamożności regionu, zdecydowanie najważniejsza gospodarczo jest Lombardia. Jak powiedział na konferencji prasowej z 6 września 2021 r. prezydent Lombardii, Attilio Fontana: „Lombardia to prawdziwa lokomotywa ciągnąca włoską gospodarkę”. Lombardia na mapie Włoch Trochę statystyki Polscy przedsiębiorcy wyjątkowo chętnie utrzymują ożywione relacje handlowe z włoskimi firmami. Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że w roku 2020 polski eksport do Włoch wynosił prawie 10,3 mld euro (4,3% polskiego eksportu ogółem), natomiast wartość importu z Włoch przekroczyła 11,2 mld euro (5% polskiego importu ogółem)*­ zobaczymy, że Włochy są 5. partnerem handlowym dla polskiego eksportu oraz zajmują 3. miejsce pod względem importu. Można więc śmiało powiedzieć, że Lombardia to region wyjątkowy dla polskiej gospodarki. Przyjrzyjmy się więc Lombardii ze strony, z jakiej zwykle na Włochy nie patrzymy. * dane za rok 2020, Departament Handlu i Współpracy Międzynarodowej Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii A teraz trochę informacji podstawowych Lombardia jest jednym z największych regionów Włoch. Jest czwartym pod względem wielkości regionem tego państwa. (Największa jest Sycylia.) Powierzchnia Lombardii wynosi 23 844 m², co plasuje ją między województwami warmińsko-mazurskim, a zachodniopomorskim. Dochód na jednego mieszkańca przekracza średnią europejską o 35%. Nieźle, prawda? Lombardia ma cztery międzynarodowe lotniska (Linate i Malpensa w Mediolanie, Montichiari w Brescii oraz Orio al Serio w Bergamo), sieć autostrad liczy 1460 km, a drogi kolejowe to 1869 km. Najważniejszym sektorem gospodarki Lombardii jest sektor trzeci, czyli usługi i turystyka. Nie różni więc pod tym względem od gospodarki Włoch. Ponieważ jednak najwięcej kontaktów zawodowych mam z firmami produkcyjnymi (jestem tłumaczką włoskiego zajmującą się najczęściej tłumaczeniami technicznymi) skupię się tutaj na drugim sektorze gospodarki, czyli na przemyśle. Pisanie o przemyśle w Lombardii to pisanie o przemyśle w ogóle W tym regionie Włoch rozwijają się bowiem praktycznie wszystkie najważniejsze branże przemysłu ciężkiego oraz lekkiego: metalurgia (hutnictwo i odlewnictwo to jedne z najstarszych gałęzi przemysłu lombardzkiego) automotive (lombardzka produkcja komponentów i części samochodowych ustępuje jedynie Piemontowi) przemysł włókienniczy (jedwabna apaszka z Como to klasyk wśród pamiątek z podróży) farmaceutyka (na pewno masz w apteczce jakieś leki czy suplementy lombardzkich marek) mechanika (włoskie maszyny narzędziowe potrafią obrobić chyba wszystko) produkcja pojazdów przemysłowych i rolniczych (nie tylko włosko-niemiecki koncern SAME Deutz Fahr Italia SpA o niemal stuletniej historii) meble AGD elektronika przemysł chemiczny …i mogłabym tak jeszcze przez jakiś czas wymieniać Co ciekawe, przemysł w Lombardii powstał przede wszystkim na gruncie przedsiębiorczości prywatnej. Kiedy na początku XIX w., czyli w czasach poprzedzających zjednoczenie Włoch, w innych regionach-państwach przemysł rozwijał się głównie dzięki rozporządzeniom władzy oraz obszernym zamówieniom państwowym, w Lombardii, niczym grzyby po deszczu, powstawały przedsiębiorstwa prywatne. To właśnie one dały zalążek przyszłej potęgi gospodarczej tego regionu, który dziś wytwarza około jednej piątej włoskiego krajowego produktu brutto. Lombardia to miejsce, gdzie przemysł czuje się najlepiej i tutaj właśnie swoje siedziby mają największe włoskie firmy produkcyjne, handlowe i finansowe (Z niektórymi współpracowałam. Zobacz moich klientów.) Lombardia to pierwszy włoski region, który w ubiegłym wieku błyskawicznie rozwinął się industrialnie. Rozwój ten dotyczył właściwie każdej branży. W rezultacie powstała złożona, kompletna tkanka przemysłowa, łącząca dziś ściśle największe fabryki produkcyjne z małymi i średnimi firmami. Wszystkie te przedsiębiorstwa są rozmieszczone na terenie regionu w miarę równomiernie. Dzięki temu, w czasach prosperity właściwie każdy mógł znaleźć pracę rzut beretem od domu. Największe fabryki i zakłady przemysłowe Lombardii powstały przede wszystkim w okolicach Mediolanu. Tam właśnie zlokalizowana jest najbardziej prężna produkcja obejmująca branżę metalurgiczną, hutniczą, mechaniczną, czy chemiczno-farmaceutyczną. Od 22 marca 2022 r. Mediolan rozlewa swoją kranówkę do kartonowych pudełek. Mediolańczycy nie mogą się zdecydować czy to ekologiczne, czy po prostu głupie. Jednak pozostałe regiony nie pozostają w tyle. Poza prowincją Mediolanu ulokowały się często mniejsze firmy, których działalność skupia się głównie w branży tekstylnej, graficznej i elektronicznej. Zapewniają one niezwykle mocne wsparcie dla gospodarki regionu i całego kraju. Przemysł metalurgiczny regionu Lombardia Jedną z najważniejszych gałęzi przemysłowych Lombardii jest produkcja stali. Lombardzka stal może się pochwalić wyjątkowo długą historią sięgającą aż XV wieku. Już wtedy w alpejskich dolinach wytapiano niewielkie ilości metalu z rudy. Stal made in Italy, czy też raczej made in Lombardy, znajdowała wielu nabywców. Zapotrzebowanie rosło, a huty i odlewnie rozrastały się. Aby więc sprostać wymogom produkcji, która do procesu potrzebuje dużych ilości wody, zakłady powstawały i rozbudowywały się wzdłuż koryt wielkich rzek. Niestety, dziś około 60% włoskich rzek i jezior jest mocno zanieczyszczonych. Trzeba jednak dodać, że ta katastrofa hydrologiczna nie jest wyłączną winą przemysłu metalurgicznego. We włoskich rzekach i jeziorach można znaleźć niemal wszystko, od pestycydów i antybiotyków, po kremy słoneczne, mikroplastik oraz wiele, wiele innych związków chemicznych wykorzystywanych w życiu codziennym. Na przełomie XIX i XX w., w pobliżu najważniejszych dróg komunikacyjnych wybudowano olbrzymie huty górujące nad równinami. Jednak, jak to się często dzieje, równowaga gospodarcza jest bardzo delikatna i kiedy rynek europejski ograniczył popyt na stal przemysłową, największe lombardzkie fabryki, dające pracę tysiącom ludzi, musiały znacznie ograniczyć produkcję. Widok z lotu ptaka na jedną z hut stali w Lombardii Niemniej jednak, jeżeli chodzi o stal narzędziową, wolumen produkcji niewiele się zmienił. Duża w tym zasługa małych fabryk umiejscowionych w regionach przedalpejskich. Na przykład w okolicach Lecco, wiele przedsiębiorstw specjalizuje się w produkcji nożyczek i noży. Produkuje się tam dziś miliony sztuk, które są eksportowane do ponad 40 krajów świata. Przemysł metalurgiczny to jeden filarów potęgi Lombardii Dlatego prężnie działa tam wiele organizacji zrzeszających firmy należące do tej gałęzi gospodarki. Jedną z takich organizacji jest Amafond (Associazione Italiana Fornitori Fonderie) z siedzibą w Mediolanie. Jest to włoskie stowarzyszenie producentów maszyn, urządzeń, pieców i produktów dla odlewni. Kolejną organizacją jest Assofond (Associazione Italiana Fonderie), czyli włoskie stowarzyszenie odlewni. Assofond swoją siedzibę ma w Trezzano sul Naviglio, zaledwie pół godziny od Mediolanu. W ogóle Włosi dbają o swoje interesy jak mało kto. Nie tylko w Lombardii, ale w całych Włoszech pełno jest przeróżnych stowarzyszeń, związków i konsorcjów, których celem jest promowanie danego rodzaju produktu oraz wspieranie przedsiębiorców. W roku 2022 (czyli to bardzo świeża sprawa), zostanie przyznana pierwsza w historii nagroda dla najlepszego włoskiego odlewu ciśnieniowego wykonanego z aluminium, cynku, magnezu lub miedzi. Odlew musi być wykonany we Włoszech i musi się cechować innowacyjnością z punktu widzenia parametrów i/lub designu i/lub wymiarów i/lub wykorzystanej techniki i/lub cechami przyjaznymi dla środowiska. Nie wiem jak Ty, ale ja jestem bardzo ciekawa zwycięskiego odlewu! Przemysł farmaceutyczny regionu Lombardia Przemysł farmaceutyczny regionu Lombardia wyróżnia zdecydowana innowacyjność, solidne podstawy produkcyjne oraz duża liczba działających przedsiębiorstw. O tym, jak naprawdę liczna to grupa producentów niech świadczy fakt, że w samej tylko Lombardii działa 35,7% wszystkich włoskich firm z branży farmaceutycznej. Lombardzkie przedsiębiorstwa farmaceutyczne są zlokalizowane głównie na terenie prowincji Mediolanu, ale też w prowincjach Monza i Brianza, Bergamo czy Como. Okolice stolicy regionu są historyczną kolebką tej gałęzi przemysłu. Ponad 70% działających tutaj przedsiębiorstw farmaceutycznych zostało założonych jeszcze przed boomem gospodarczym z połowy ubiegłego wieku. Niemal połowa firm z sektora farmaceutycznego produkuje leki i inne preparaty farmaceutyczne (surowice odpornościowe, szczepionki, różnego rodzaju leki, preparaty homeopatyczne, środki antykoncepcyjne, bandaże, plastry nasączane substancjami farmaceutycznymi). Również sporo firm produkuje witaminy, antybiotyki, preparaty krwiopochodne, suplementy diety oraz cukry czyste chemicznie. Większość uczestników tego sektora stanowią małe firmy, choć nie brak tutaj również większych graczy, takich jak Dompé Farmaceutici SpA czy Angelini SpA. Ta druga jest producentem jednego z największych hitów sprzedażowych we Włoszech w 2020 r. Żel do dezynfekcji rąk Amuchina (marka należąca do Angelini) pobijał w roku pandemicznym rekordy sprzedaży. Przemysł ponownie stanął na wysokości zadania, a Lombardia zyskała kultowy produkt. Bestseller włoskich konsumentów w roku 2020: żel dezynfekujący do rąk Amuchina Przemysł włókienniczy regionu Lombardia Włoscy rzemieślnicy z okolic Mediolanu, Monza czy Como wytwarzali wełnianą przędzę i tkali z niej doskonałej jakości tkaniny wełniane już w XIII-XIV w. Nieco później pojawił się w Lombardii jedwab, a dekret panującego w XV w. księcia Mediolanu, Gian Galeazzo Maria Sforzy, nakazywał wszystkim właścicielom ziemskim sadzenie jaśminu, który zapewniał jedwabnikom pożywienie. Como do dziś pozostaje jednym z najważniejszych centrów produkcji jedwabiu w Lombardii. Natomiast przemysł jedwabniczy to jedna z dwóch największych gałęzi przemysłu włókienniczego w Lombardii. Oprócz jedwabiu, region ten słynie z produkcji najwyższej jakości tkanin bawełnianych. Jedwab, bawełna, wełna. Trzy filary lombardzkiego włókiennictwa. To w Lombardii najlepsi krawcy szukają wyjątkowych tkanin na swoje garnitury, suknie, garsonki czy jedwabne koszule. W wyniku tak prężnego rozwoju włókiennictwa, działa tutaj mocna grupa producentów maszyn włókienniczych, a także przemysł farbiarski. Stolica regionu, Mediolan, to również centrum aktywności branży wydawniczej To właśnie w Mediolanie swoją siedzibę ma jedno z najstarszych wydawnictw we Włoszech, Garzanti (założone w 1939  r.), wydające między innymi doskonałe słowniki. Natomiast wydawnictwo Ippocampo Edizioni publikuje przepięknie wizualnie książki. Jedną z nich jest „Il Giro del Mondo in 80 Piante”, której fragment możesz przeczytać tutaj. Okładka książki „Il giro del mondo in 80 piante”, J. Drori Imprezy targowe odbywające się w Lombardii Prowadzenie biznesu wymaga zdobywania ciągle nowych klientów. Klienci natomiast pragną mieć przegląd możliwości i dostępnych produktów oraz maszyn. A czy jest lepszy sposób na połączenie prezentacji setek ofert i zapoznania się z nimi niż targi? Lombardia zdominowała przemysł targowy i również tutaj jest w krajowej czołówce. To jeden z najważniejszych hubów handlowych na Półwyspie Apenińskim i to właśnie w tym regionie Włoch odbywają się liczne targi, przyciągające wystawców i zwiedzających z całego świata. Wśród targów dla firm przemysłowych, jedne z najpopularniejszych to: IPACK IMA – targi prezentujące rozwiązania przeznaczone dla przetwórstwa i pakowania żywności oraz produktów nieżywnościowych SIMEI – międzynarodowy salon maszyn winiarskich i rozlewniczych (impreza odbywa się na przemian w Mediolanie oraz w Monachium) LAMIERA – targi rozwiązań stosowanych w obróbce blachy MILANO UNICA – targi tkanin MICAM MILANO – targi obuwnicze HOMI – targi wyposażenia wnętrz i dekoracji Targi są nie do zastąpienia w rozwoju i internacjonalizacji nie tylko przemysłu lombardzkiego, ale całych Włoch. La Fiera di Milano to trzecie pod względem wielkości powierzchni centrum targowo-wystwiennicze w Europie. Gospodarka i przemysł regionu Lombardia oraz całych Włoch wyglądałaby zupełnie inaczej bez tego centrum spotkań świata biznesu. A z mojego podwórka tłumaczeniowego… …mogę powiedzieć, że w Lombardii, a zwłaszcza w Mediolanie natknęłam się na najgorsze biura tłumaczeń, z jakimi miałam nieprzyjemność (bardzo krótko) współpracować. Chyba nigdzie indziej nie spotkałam się z taką arogancją wobec tłumaczy i kompletnym brakiem szacunku dla ich pracy. Dla lombardzkich pośredników z biur tłumaczeń (którzy z racji korzystnej lokalizacji mają wyjątkowo łatwy dostęp do przeogromnego wolumenu zleceń na tłumaczenia tekstów technicznych i instrukcji obsługi od licznych firm przemysłowych) tłumacze wydają się zbędnym i irytującym kosztem, bez którego bardzo chętnie by się obeszli. Natomiast bezpośrednia współpraca z lombardzkimi firmami to w moim przypadku sama przyjemność. Kultura, pomoc w zrozumieniu zawiłości opisów działania linii produkcyjnych, bezproblemowe płatności. Dla mnie osobiście, jako tłumacza języka włoskiego, przemysł Lombardii ma bardzo pozytywny wymiar. Ciekawostki administracyjne regionu Lombardia Siedziba władz regionu znajduje się w słynnym drapaczu chmur Pirelli. Wieżowiec, dzieło mediolańskiego architekta Giò Ponti, miał być biurowcem Grupy Pirelli, jednak koszty utrzymania okazały się za wysokie. Producent słynnych opon musiał się więc stamtąd wynieść. W ten sposób Pirellone, jak pieszczotliwie nazywają wieżowiec mediolańczycy, trafił w ręce władz regionu. Przemysł lombardzki stracił designerski biurowiec, region Lombardia zyskał prestiżową siedzibę władz. Ciekawą historię ma również symbol Lombardii. Jest to róża kamuńska, która w herbie jest wpisana w zielony kwadrat. Srebrny kolor róży symbolizuje światło, natomiast zielony kwadrat Nizinę Padańską. Róża kamuńska, symbol Lombardii umieszczony w herbie, na fladze i na proporcu regionu Róża kamuńska jest symbolem regionu lombardzkiego niemal od zawsze. Możemy ją zobaczyć nie tylko na herbie, ale i na proporcu oraz na fladze Lombardii. Naukowcy badający tysiące petroglifów (rytów naskalnych) w dolinie Val Camonica odnaleźli aż 92 rysunki przedstawiające różę kamuńską. Pochodzą one z czasów, gdy dolinę zamieszkiwali Kamunowie (starożytne alpejskie plemię). W roku 1979 petroglify z Val Camonica, jako pierwszy obiekt we Włoszech zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Swoją graficzną stylizację róża kamuńska zawdzięcza czterem mistrzom włoskiego designu. Byli to: Bob Noorda, Pino Tovaglia, Bruno Munari oraz Roberto Sambonet. W roku 1975 Lombardia zdecydowała, że od tej pory róża kamuńska będzie oficjalnym logo regionu. W 1979 r. logo wygrało Złoty Cyrkiel, najbardziej prestiżową nagrodę w świecie designu. Natomiast w maju 2021 r. logo Lombardii doczekało się specjalnego miejsca na ekspozycji stałej w Muzeum Designu ADI w Mediolanie. * * * * * Włoscy producenci maszyn znajdują duży rynek zbytu w Polsce. Przeczytaj o mojej współpracy z polskimi firmami, które mają w swoich parkach maszynowych linie produkcyjne i urządzenia Made in Italy.  

HMI PLC Software

HMI PLC Software

  Tłumaczenie panelu operatorskiego HMI, opisów PLC, komunikatów Lokalizacja oprogramowania Twojej maszyny jest ważna Ach, te słynne, śmieszne tłumaczenia komunikatów na ekranach paneli sterowniczych! Te niezrozumiałe opisy sterowników PLC! Zawsze źle przetłumaczone. Zawsze będące przedmiotem heheszków i narzekań ze strony operatorów, którzy nie mogą zrozumieć co tam jest napisane. Natomiast technicy firmy producenta (a polscy przedsiębiorcy często wybierają maszyny produkcyjne i urządzenia włoskiej produkcji), zamiast prowadzić szkolenie z obsługi, muszą tracić czas na wyjaśnienia i modyfikować tłumaczenie w polach tekstowych, za co przecież ktoś już dawno zapłacił. Zatem jak przygotować pliki z oprogramowaniem maszyny do tłumaczenia (tłumaczenie oprogramowania) czy też raczej do lokalizacji (lokalizacja oprogramowania), aby również inne wersje językowe komunikatów wyświetlanych na ekranie panelu sterowniczego spełniały swoje zadanie? A co to takiego lokalizacja? Tak szczerze, to tylko mądrze nazwana usługa nowego typu tłumaczeń, związanego z coraz powszechniejszą automatyzacją i robotyzacją przemysłu Nie będę się tutaj skupiać na wyjaśnieniu na czym dokładnie polega lokalizacja, a w tym konkretnym przypadku lokalizacja oprogramowania. Tak naprawdę można to nazwać tłumaczeniem oprogramowania i jest to po prostu jedno z bardziej hermetycznych tłumaczeń technicznych. W sieci znajdziesz wiele artykułów na ten temat. Chciałabym natomiast zwrócić Twoją uwagę na często niedoceniany aspekt odpowiedniego przygotowania plików pod względem językowym. Tłumacze to nie jasnowidze Najczęściej nie widzieli danej maszyny na oczy. Tym ważniejsze jest staranne przygotowanie przesyłanych im plików, tak aby nie było miejsca na wątpliwości (sytuacja idealna, aczkolwiek mało realna), lub aby tych wątpliwości czy dwuznaczności było jak najmniej. Sprawdzenie poprawności przekładu jest właściwie niemożliwe bez doskonałej znajomości danego języka obcego. Producenci maszyn odbierają więc zamówione tłumaczenie oprogramowania swoich maszyn i ładują pliki do systemu tych, które sprzedają za granicę. Są przy tym przekonani, że dostarczają linie produkcyjne wyposażone w interfejs człowiek-maszyna (Human-Machine Interface HMI), który jest intuicyjny i łatwy w obsłudze. W rzeczywistości… cóż. Bywa różnie. Czasem wręcz obciachowo. Kiedy tłumaczenie i lokalizację oprogramowania, panelu operatorskiego i tabliczek przycisków sterowniczych wykonują osoby, które nie mają pojęcia co robią… (zdjęcie dzięki uprzejmości klienta) W artykule przedstawię Ci trzy sposoby, które pozwolą znacznie poprawić komfort obsługi produkowanych w Twojej firmie urządzeń przez osoby z innych krajów. Te spostrzeżenia są rezultatem mojego niemal dwudziestoletniego doświadczenia w branży tłumaczeń technicznych, a zwłaszcza lokalizacji oprogramowania maszyn, paneli HMI, tłumaczenia opisów PLC oraz programów sterujących i nadzorujących pracę linii produkcyjnych, z języka włoskiego i z angielskiego oraz na włoski. Artykuł ma jednak charakter uniwersalny i podane tutaj rozwiązania możesz zastosować w plikach przeznaczonych do lokalizacji na każdy język. 1. Podaj tłumaczowi informacje dodatkowe. Kontekst ma znaczenie! Niektóre komendy na tłumaczonych panelach operatorskich stają się kultowe. Są śmieszne, albo w ogóle niezrozumiałe. Najczęściej nigdy nie zostają poprawione, a operatorzy zapamiętują jaką funkcję ma źle przetłumaczony przycisk. Ale czy chcemy, aby tak to wyglądało? Wprawdzie zaciąganie sztywniaka brzmi śmiesznie (to autentyczna tabliczka nad przyciskiem sterującym włoskiej maszyny zakupionej przez jednego z moich klientów, a rzeczywistą funkcją było załączanie blokady usztywniającej), ale czy to nie byłby obciach dla Twojej firmy, gdyby równie śmieszne tłumaczenia widniały na ekranie maszyny sprzedanej za granicę? Kiedy dana wersja językowa jest nieprawidłowa, pierwszą rzeczą, która przychodzi na myśl jest: Ten tłumacz nie potrafi tłumaczyć! W przypadku zaciągania sztywniaka najprawdopodobniej tak właśnie było, jednak często przyczyny takiego stanu rzeczy leżą zgoła gdzie indziej: – Wysłane do tłumaczenia pliki nie mają żadnego kontekstu. Czasem ktoś doda, że to linia do wytłaczania, znakowarka laserowa czy pakowarka. Jednak uwierz mi, że to za mało. – Długie komunikaty tekstowe (np. alarmowe) są dzielone na dwie, czasem trzy części, a następnie porządkowane alfabetycznie. Sytuacja przedstawia się więc następująco: alarm zaczyna się na literę P, a jego druga część na C. Oczywiście nikt nie myśli o tym, aby dodać dla tłumacza notkę z informacją, że chodzi o dwie części tego samego komunikatu. Rozwiązanie? Przede wszystkim kontekst! Im więcej informacji podasz tłumaczowi, tym lepiej. Nawet kilka słów typu „tutaj są komunikaty informacyjne, a w tej części znajdują się komendy sterownicze” bardzo pomoże w zrozumieniu i w prawidłowym przetłumaczeniu znaczenia. 2. Zadbaj o ujednoliconą terminologię Przed wysłaniem plików do tłumacza pamiętaj, aby sprawdzić, czy nie zawierają treści opracowywanych i modyfikowanych latami przez różne osoby. Jeżeli tak jest, wtedy całkiem możliwe, że każda z nich stosowała własne nazewnictwo do określania tych samych rzeczy. Poświęć wtedy trochę czasu na optymalizację i ujednolicenie takiej terminologii. Pamiętaj, że tłumacz freelancer nigdy nie widział na oczy Twojej maszyny. Niech poszczególne elementy będą zawsze nazywane tak samo. Jeżeli na panelu operatorskim wyświetla się komenda ROZPYLACZ START, a w komunikatach będzie napisane ALARM ATOMIZERA, tłumacz użyje dwóch różnych określeń, a operator może mieć problemy ze zrozumieniem dokładnej przyczyny alarmu. A tego nie chcemy. O ujednolicenie terminologii zadbaj zwłaszcza jeżeli nie masz bezpośredniego kontaktu z tłumaczem, który wykonuje lokalizację oprogramowania i w razie wątpliwości nie może się z Tobą swobodnie skontaktować Do lokalizacji oprogramowania służą specjalne narzędzia. (Jeżeli nie znasz CAT-ów, dobrze opisuje je Wikipedia.) W dużym skrócie, zapamiętują one tekst i pozwalają wykorzystać wcześniejsze tłumaczenia, dzięki czemu projekt zachowuje spójność. Niestety, program to tylko program. Jeżeli w plikach znajdą się komunikaty ALARM ATOMIZERA i ALARM ROZPYLACZA, zastosowanie jednakowego terminu dla atomizera i rozpylacza jest oczywiście możliwe, jeżeli tłumacz wie, że to jest to samo urządzenie. Jednak niektórzy pośrednicy wykonują czasami analizę jakościową projektu i przesyłają podwykonawcom tłumaczeń raporty z wyszczególnieniem wszystkich różnic. Jeżeli tłumacz zastosuje jednakowy termin dla atomizera i rozpylacza, musi później wypełnić formularz i wyjaśnić, dlaczego dwa różne teksty przetłumaczył w ten sam sposób. Kiedy różnic jest więcej, wypełnianie formularza zajmuje naprawdę dużo czasu, a tłumacze nie muszą go przecież tracić na wyjaśnianie dlaczego przetłumaczyli tak, jak przetłumaczyli. Tym bardziej, jeżeli zrobili to dobrze W związku z tym, aby nie musieć wypełniać bezsensownego raportu, stosują po prostu dwa różne tłumaczenia. A jak już wspomniałam wcześniej, może to być przyczyną problemów ze zrozumieniem komunikatów i komend przez operatora. Przy czym zauważ, że tłumaczenie zostało wykonane prawidłowo i różne terminy nie stanowią podstawy do reklamacji. W przypadku niejednolitej terminologii mamy do czynienia z sytuacją, w której za trudne w obsłudze oprogramowanie odpowiada autor tekstu, a nie tłumacz. Pamiętaj o tym. Oprócz tego, ponieważ wspomniany raport jest wykonywany automatycznie, wyszczególnia wszystkie różnice. Nawet jeżeli treść jest taka sama, ale po jednym zdaniu jest kropka, a po innym jej nie ma. Jeżeli tłumacz dopracuje tłumaczenie i postawi kropkę po obu zdaniach, będzie musiał wypełnić formularz z wyjaśnieniem, że dwa różne segmenty zostały przetłumaczone jednakowo z powodu brakującej kropki. Tak, dla mnie też wygląda to absurdalnie Jeżeli natomiast współpracujesz bezpośrednio z osobą wykonującą tłumaczenie oprogramowania, może ona swobodnie wpisywać dowolne tłumaczenie i w ten sposób „ratować” nieścisłości. Nie ma przy tym potrzeby generowania raportu jakościowego, bo tłumacz sam wykonuje swoją pracę i nie musi sam sobie składać raportów. Wie, że tutaj postawił brakującą kropkę, a tam ujednolicił atomizer i rozpylacz. 3. Podaj pełne znaczenie skrótów A więc masz to! Na horyzoncie już widzisz koniec projektu pod nazwą Multilingual HMI! Dwa tygodnie temu tłumacz dostał zlecenie, a Ty teraz czekasz na gotowe pliki. Oooo… przyszła wiadomość! Otwierasz i… zaraz, zaraz… Miało być tłumaczenie komunikatów alarmowych na język włoski, a tu długaśna lista pytań? Bez jaj… To znaczy, ten… no… Dziwne. O co chodzi? No tak. Nie przyszło Ci do głowy, że tłumacz nie zrozumie znaczenia takich ciągów znaków, jak: – zal.pod.gorny – stop AUX1 doRoz – BRK4 rst.MK kontrola DXMAK zaw. … nie mówiąc już o sytuacjach, kiedy wśród różnych komunikatów przygotowanych w języku polskim nagle wyskakuje komunikat po francusku lub angielsku. Mój rekordowy pliki, zlecony do tłumaczenia oprogramowania maszyny z włoskiego na polski, zawierał komendy sterownicze, alarmy i komunikaty błędów aż w czterech językach! Czasem słyszę, że trudno, ale nic się nie da zrobić, bo jest limit znaków i nie da się wpisać wszystkiego. Ależ to żaden problem! Tłumacz dostarczy Ci przetłumaczone, zrozumiałe komunikaty HMI w wersji skróconej. Jednak żeby to zrobić, musi najpierw te komunikaty rozumieć. Rozwiązanie? Przygotuj komunikaty w zrozumiałej (pełnej) postaci i dodaj informację o limicie, wymaganym dla danego ciągu znaków. Tak, wiem, to dodatkowa praca i nikomu się nie chce tego robić. Jednak jeżeli nie zrobisz tego wcześniej, trzeba będzie zrobić to później, kiedy otrzymasz od tłumacza listę pytań. PODSUMOWANIE Czas na krótką powtórkę. Zlecasz lokalizację oprogramowania maszyny, panelu HMI lub opisów PLC? Zadbaj o optymalizację, aby wersja w innym języku była równie dobra, jak oryginalna. Trzy podstawowe zasady, pozwalające uzyskać taki rezultat: kontekst ujednolicona terminologia pełna, zrozumiała treść komunikatów + informacja o limicie znaków Jestem pewna, że te trzy, łatwe do wdrożenia działania zdecydowanie poprawią jakość innych wersji językowych Twoich plików z oprogramowaniem. I najważniejsze Nie zlecaj tłumaczenia oprogramowania maszyny w oparciu o kryterium ceny. Efekt może być naprawdę powalający. Przykład zlecenia lokalizacji osobie bez doświadczenia. Widać tu również całkowity brak weryfikacji.(zdjęcie dzięki uprzejmości firmy) * * * * * Jeżeli szukasz doświadczonego tłumacza technicznego, który bez pośrednictwa biura tłumaczeń zlokalizuje Twoje oprogramowanie, panel HMI lub opisy PLC na język włoski, napisz do mnie i prześlij pliki. Nie zapomnij o przygotowaniu ich wg powyższych punktów 😉 * * * * * Oprócz lokalizacji oprogramowania potrzebujesz jeszcze tłumaczenia instrukcji obsługi? Sprawdź, jak najlepiej napisać teksty dokumentacji technicznej, aby były zoptymalizowane do tłumaczenia.  

Dokumentacja

Dokumentacja

  Pliki z dokumentacją maszyny. Jak je przygotować przed wysłaniem do tłumacza? Zoptymalizuj teksty jeszcze przed tłumaczeniem dokumentacji technicznej Czy zdarzyło Ci się kiedyś czytać instrukcję obsługi jakiegoś urządzenia i pomyśleć, że to chyba Google Translator tłumaczył? Albo po prostu, że ten tłumacz nie potrafi tłumaczyć? Cóż. Obie sytuacje są możliwe. W każdej branży można znaleźć osoby niekompetentne. Jednak jedną z przyczyn może być fakt, że oryginalny tekst nie był napisany w sposób zoptymalizowany do późniejszego tłumaczenia. Jeżeli więc Twoja firma jest jedną z wielu polskich firm współpracujących z włoskimi przedsiębiorcami i sprzedaje do Włoch maszyny, a ty zastanawiasz się jak przygotować dokumentację do tłumaczenia, zwróć uwagę na kilka kwestii. Choć najczęściej wykonuję tłumaczenia dokumentacji technicznych z włoskiego (oraz w mniejszym wymiarze z angielskiego), przedstawione tutaj punkty można śmiało odnieść do każdego języka. Odpowiednia optymalizacja tekstów pozwoli Ci bez trudu przygotować pliki do tłumaczenia. Oprócz tego, w przypadku długotrwałej współpracy z zaufanym tłumaczem ograniczysz koszty związane z objętością i powtarzalnością. Tłumaczenie dokumentacji technicznej pozwala uzyskać dopuszczenie do eksploatacji maszyn podlegających dozorowi technicznemu Jak to zrobić? Poniżej przedstawiam cztery punkty, które są wg mnie najczęściej spotykanymi problemami, z jakim borykają się tłumacze techniczni. Napotykałam je podczas pracy 20 lat temu, napotykam i teraz. Mam nadzieję, że po lekturze tego artykułu będzie Ci łatwiej zarządzać projektami związanymi z tłumaczeniem dokumentacji technicznych maszyn w Twojej firmie. Do rzeczy więc. Przede wszystkim: 1. Zadbaj o ujednolicenie tekstu Poprawisz spójność i wyeliminujesz wątpliwości To powinien być Twój pierwszy krok w optymalizacji tekstów przeznaczonych do tłumaczenia. Przeczytaj instrukcję i sprawdź, czy dane urządzenie/moduł/podzespół jest zawsze nazywany jednakowo. Na przykład: jeżeli robot jest wyposażony w chwytak, to niechże ten chwytak będzie w całej instrukcji chwytakiem, a nie raz chwytakiem, raz gripperem, a raz łapą. Oczywiście może być cały czas gripperem. Ważne, żeby zachować jednolite nazewnictwo. W przeciwnym razie tłumacz, który nigdy nie widział na oczy Twojej maszyny, może zrozumieć, że to trzy różne urządzenia i zastosuje trzy różne terminy obcojęzyczne, co może wpłynąć na czytelność instrukcji. 2. Wykreśl wszystkie określenia żargonowe Oszczędzisz czas, swój i tłumacza Pamiętaj, że nazewnictwo żargonowe rzadko jest znane osobom spoza branży. Zdarza się również, że dane określenie funkcjonuje wyłącznie w danej firmie. Tłumacz nie ma wtedy żadnej możliwości samodzielnego znalezienia znaczenia danego słowa. Jednym z pierwszych moich zleceń było tłumaczenie dokumentacji technicznej z włoskiego na polski dla firmy produkującej kosmetyki. Wśród urządzeń zainstalowanych na linii produkcyjnej był sęp. Ponieważ o sępie było napisane bardzo niewiele i nie było wiadomo jak wygląda, kompletnie nie wiedziałam czym ów sęp jest. Dopiero konsultacja z autorem instrukcji wyjaśniła, że to robot odbierający od góry gotowe produkty. Kojarzył się konstruktorom z sępem porywającym ofiarę, co może i było skojarzeniem uzasadnionym, ale przyznasz, że dla osoby z zewnątrz raczej niezrozumiałym. Jeżeli więc nie chcesz, aby tłumacz przesyłał Ci prośby o wyjaśnienie znaczenia danego określenia, postaraj się stosować poprawne, ogólnie przyjęte nazewnictwo. Nie musisz przesadnie optymalizować treści i maksymalnie upraszczać skomplikowane kwestie. Paradoksalnie, zbyt prosty język tylko utrudnia tłumaczenie. Profesjonalni tłumacze mają potrzebną wiedzę i poradzą sobie ze specjalistycznym językiem technicznym. Jednak zamiast sęp, napisz raczej robot odbierający. Natomiast w przypadku nowych rozwiązań, które często nie mają jeszcze ugruntowanej nazwy, warto podać kilka słów wyjaśnienia. Na przykład, kiedy dane określenie pojawia się w tekście po raz pierwszy, dodaj wyjaśnienie w nawiasie. Wystarczy to zrobić raz. 3. Popraw interpunkcję i formatowanie Obniżysz koszty tłumaczenia Dokumentacja techniczna, instrukcje obsługi, rysunki, specyfikacje i wszystkie pozostałe teksty techniczne włoskie oraz w innych językach od dawna są tłumaczone za pomocą narzędzi CAT. W Internecie znajdziesz więcej informacji na ten temat, a na potrzeby tego artykułu zwrócę uwagę na jedną rzecz. CAT-y dzielą tłumaczony tekst na tzw. segmenty, które najczęściej (choć nie zawsze) pokrywają się ze zdaniami. Ze szkoły wiemy, że zdanie zaczyna się od wielkiej litery, a kończy kropką. Kiedy tłumacz tłumaczy Twój tekst z wykorzystaniem programu CAT (bo to zawsze tłumacz wykonuje tłumaczenie, a nie program czy biuro tłumaczeń), program zapamiętuje dane zdanie. Jeżeli w dalszej części instrukcji pojawi się takie samo lub podobne zdanie, program je rozpozna i zaproponuje wcześniejsze tłumaczenie. Można je wykorzystać w całości (co w przypadku dokładnego powtórzenia pozwala obniżyć koszty), lub zmodyfikować w odpowiedni sposób. Jeżeli natomiast w Twoim tekście czasem zapomnisz kropki albo wstawisz niepotrzebny symbol dzielący zdanie, CAT nie będzie wiedział, że zdanie się skończyło, lub że fragment po symbolu dzielącym to dalsza część tego samego zdania i utworzy zupełnie inny segment tekstowy. W takiej sytuacji, jeżeli w dalszej części tłumaczenia dokumentu pojawi się takie samo zdanie, program nie rozpozna podobieństwa. Nie zaproponuje więc wpisanej już wcześniej wersji. Nowe tłumaczenie może być całkiem inne, zwłaszcza jeżeli są to kolejne aktualizacje tego samego dokumentu (np. po dodaniu rozdziału na temat implementacji nowej funkcji), a Ty nie masz pewności, że nad aktualizacją pracuje ten sam tłumacz. 4. Wysyłaj do tłumaczenia tylko pliki w wersji ostatecznej Twój tłumacz to doceni Dosyłanie poprawek, uzupełnień, próśb o wstawienie fragmentu tekstu między dwa akapity lub – co gorsza – w środku zdania, to jedno z najbardziej uciążliwych zachowań zleceniodawców podczas procesu tłumaczenia dokumentacji technicznej. Proszę: szanuj czas tłumaczy, którzy w takich sytuacjach tracą go naprawdę dużo. Muszą najpierw znaleźć odpowiedni fragment. Potem zastanowić się, jak przetłumaczyć dosłane dwa zdania tak, aby odpowiednio je wpasować w już istniejącą treść. A potem jeszcze raz przeczytać całość, żeby zobaczyć jak brzmi. To naprawdę nie trwa chwilę. Przed wysłaniem plików upewnij się, że to ostateczna wersja, która nie będzie już zmieniana. Chyba, że po jakimś czasie instrukcja będzie aktualizowana, ale to już kwestia następnego zlecenia. Jak widzisz, przygotowanie dokumentacji do tłumaczenie nie jest trudne Wymaga jedynie odrobiny staranności oraz uświadomienia sobie, że tłumacz freelancer jest osobą spoza firmy. Nieważne czy tłumaczy z włoskiego, czy też z innego języka. Nawet jeżeli jest specjalistą w swojej dziedzinie, to jednak nie widział maszyny. A przecież nawet zaznajomieni z produkcją operatorzy muszą odbyć szkolenie i zapoznać się z obsługą. Dlatego odpowiednia optymalizacja i staranne napisanie tekstów technicznych przeznaczonych do tłumaczenia to połowa sukcesu. Drugą połową jest dobry tłumacz 🙂 Podsumowując: ujednolicone nazewnictwo brak określeń żargonowych prawidłowa interpunkcja wersja ostateczna Oto cała filozofia napisania instrukcji obsługi oraz całej dokumentacji technicznej do tłumaczenia w sposób, który bardzo pomoże w opracowaniu innych wersji językowych. Mam nadzieję, że tłumacze, z którymi współpracujesz, potwierdzą moje słowa 🙂 * * * * * Szukasz specjalisty, który przygotuje tłumaczenie na włoski dokumentacji technicznej urządzenia sprzedawanego do Włoch? Twoja firma kupiła włoską maszynę i potrzebuje tłumaczenia dokumentacji technicznej z włoskiego? A może potrzebujesz konsultacji i opinii na temat jakości tłumaczenia? Skontaktuj się ze mną. Chętnie zapoznam się z plikami i przygotuję ofertę na podstawie takich parametrów usługi, jak tematyka, objętość oraz termin realizacji. * * * * * Jeżeli dowiedziałeś się już wszystkiego na temat optymalizacji tekstu dokumentacji technicznej do tłumaczenia i interesuje Cię cena tłumaczeń specjalistycznych lub ciekawi Cię, jak wygląda tłumaczenie ustne podczas rozmów handlowych przy kupnie-sprzedaży limuzyn?

Co za różnica?

Co za różnica?

    A po co tłumacz włosko polski techniczny? Dogadamy się z Włochami po angielsku! Ile razy tak to wyglądało w Twojej firmie? Potem okazywało się, że ten Włoch, co miał prowadzić po angielsku szkolenie z obsługi giętarki krawędziowej albo serwisanci, którzy przyjechali do pakowarki, owszem, znają kilka słów po angielsku, głównie nazwy części maszyn, którymi się zajmują. Kiedy jednak przyszło do omawiania bardziej skomplikowanych treści lub zdarzeń hipotetycznych (… a gdyby się kiedyś zdarzyło, że… po kolizji podajnik nie ustawiałby się prawidłowo na pozycji bazowej… a jeżeli fotokomórka nie będzie prawidłowo czytać obecności detalu…) okazywało się, że poziom znajomości języka angielskiego pozostawiał sporo do życzenia. Nagle stało się jasne, że tłumacz włosko polski techniczny bardzo by się przydał… Niestety, nie wszystko można pokazać na migi W takich sytuacjach, kiedy staje się jasne, że z tym porozumiewaniem po angielsku z Włochami jednak nie bardzo wychodzi, ktoś z firmy zaczyna wydzwaniać do znalezionych w internecie, pierwszych lepszych biur i tłumaczy. Niestety, w ostatniej chwili trudno znaleźć dobrego specjalistę, który przyjedzie następnego dnia z odległego miasta i do tego na kilka dni. Dlatego często przyjeżdża ktoś bez większego doświadczenia, kto akurat nie miał żadnych zleceń i wprawdzie zna włoski, ale kompletnie nie zna potrzebnego słownictwa. Szkolenia nie są więc w pełni wykorzystane, a po zakończeniu uczestnicy nadal mają wiele pytań i wątpliwości. Serwisanci nie zmieniają odpowiednio parametrów, o które prosili operatorzy i technolodzy. Główna usterka zostaje wprawdzie usunięta, ale część problemów nadal pozostaje, bo nikt nie potrafił dokładnie wyjaśnić Włochom o co chodzi. Wiele polskich firm współpracuje z kontrahentami z Włoch. Jednym z najważniejszych partnerów handlowych Polski jest więc Lombardia, czyli najbardziej uprzemysłowiony region Włoch. A może być całkiem inaczej. Doświadczony tłumacz włosko polski techniczny to cenny partner biznesowy firm produkcyjnych współpracujących z kontrahentami z Półwyspu Apenińskiego. Warto już wcześniej przygotować się na wizytę Włochów. Przecież o szkoleniach z obsługi maszyny wiadomo dużo wcześniej. Maszyn nie kupuje się z dnia na dzień. Nawet włoskich, choć Włochy są jednym z najważniejszych partnerów handlowych polskich firm. Również w przypadku usterki wymagającej wizyty serwisu jest trochę czasu na znalezienie odpowiedniej osoby. Takiej, która bez problemu zrozumie co mówi technik wymieniający przekładnię Hirtha lub przeprogramowujący robota odbierającego odlewy z kokili. Doświadczony tłumacz włosko polski techniczny dostarczy Ci polską wersję instrukcji obsługi nowej maszyny (oczywiście pod warunkiem, że włoski oryginał jest dobrze napisany) Instrukcje obsługi to codzienny chleb tłumaczy technicznych. Doskonały warsztat, specjalistyczne oprogramowanie oraz własne, tworzone latami glosariusze pozwalają im zmierzyć się z dowolną publikacją techniczną. Jeżeli potrzebna jest polska instrukcja obsługi do maszyny używanej, najczęściej dostępny jest jedynie stary wydruk papierowy, bez oryginalnych plików. Nie stanowi to jednak problemu, a profesjonalny tłumacz przygotuje dla Ciebie dokumentację gotową do użytku lub do wydrukowania. Instrukcja obsługi przetłumaczona z języka włoskiego na potrzeby dopuszczenia przez UDT do eksploatacji Tłumacz włosko polski techniczny pomoże w jak najszybszym dotarciu do sedna problemu, bez zbędnych kosztów Naprawa maszyny przez telefon? Hold my beer! Pewnego ranka zadzwonił do mnie stały klient. Jedna z maszyn przemysłowych, której dokumentację tłumaczyłam, miała awarię. Oczywiście terminy goniły, firma nie mogła sobie pozwolić na przestój. Uruchomiono już procedurę przygotowawczą do przyjazdu serwisanta. Niestety, ze względu na ograniczenia spowodowane pandemią serwisant mógł przyjechać najwcześniej w następnym tygodniu. Klient skontaktował się więc ze mną w desperackiej próbie rozwiązania problemu w sposób zdalny. Poprosił, abym skontaktowała się telefonicznie z włoskim serwisantem i spróbowała znaleźć przyczynę awarii. Czy naprawdę tłumaczenie techniczne z włoskiego przez telefon na coś się przydało? Tadam! Trzy godziny i kilka telefonów później usterka została usunięta, a maszyna uruchomiona. Przebywający we Włoszech serwisant najpierw wysłuchał opisu problemu, a następnie podpowiedział kilka testów pozwalających zlokalizować usterkę. Wisząc na telefonie, przekazywałam informacje to jednej, to drugiej stronie. Okazało się, że należało wymienić jeden z zaworów. Gdyby nie przytomność umysłu klienta, który zaufał mi i zadzwonił z prośbą o pomoc (choć mieszkam w mieście odległym o 300 km), zapewne skończyłoby się na co najmniej tygodniowej przerwie w produkcji. W porównaniu z faktem, że nowy zawór był na miejscu w warsztacie utrzymania ruchu, a sama wymiana nie trwała długo, stanowiłoby to niewspółmiernie długi i kosztowny przestój. Jednak dzięki współpracy z jednym zaufanym tłumaczem sprawa rozwiązała się jeszcze przed południem. Zawór, który należało wymienić.(zdjęcie dzięki uprzejmości klienta) W Twojej firmie odbędzie się prezentacja nowego produktu? A może szkolenie z obsługi i konserwacji nowej włoskiej maszyny? Tłumacz włosko polski techniczny zapewni bezproblemową komunikację Szkolenia, prezentacje, targi to wydarzenia wymagające doskonałej organizacji i sprawdzonych wykonawców oraz współpracowników. Wszystko musi być idealnie zgrane w czasie, a tłumacz ma być niezawodny. Organizator ma na głowie wiele spraw. Ostatnią rzeczą, której potrzebuje jest wyjaśnianie tłumaczowi słownictwa czy stresowanie się, bo tłumacz nie przyjechał na czas. Prezentacja dla dystrybutorów i serwisantów platform podnośnikowych produkcji włoskiej Na prezentację i szkolenie z serwisowania włoskich platform podnośnikowych poleciałam na jeden dzień z Rzeszowa do Szczecina. Organizacja ze strony polskiej firmy była wzorowa. Pomyślano nie tylko o uczestnikach szkolenia, ale i o tym, aby podczas wydarzenia obecny był doświadczony tłumacz techniczny języka włoskiego. Firma przesłała mi zlecenie na tłumaczenie już dwa tygodnie wcześniej, dzięki czemu mogłam zawczasu kupić bilet lotniczy i zorganizować wyjazd. Zapoznałam się również szczegółowo z programem wydarzenia i przygotowałam potrzebne słownictwo. Nie bez znaczenia jest również fakt, że współpracujemy już od kilku lat. Firma zleca mi systematycznie tłumaczenia instrukcji obsługi i konserwacji platform i wózków, ponieważ są to maszyny podlegające dozorowi technicznemu. Dlatego właśnie organizator zdecydował zlecić tłumaczenie ustne oraz tłumaczenie materiałów tekstowych tłumaczce, z którą współpracuje od lat. Dziesiątki przetłumaczonych wcześniej instrukcji zaowocowały płynną, dwujęzyczną komunikacją podczas wydarzenia. Najlepsze efekty daje stała współpraca z jednym tłumaczem Awaria w oczyszczalni wody przemysłowej? Gdy presja czasu jest duża, pomoc tłumacza technicznego z doświadczeniem jest nie do przecenienia! Awaria w oczyszczalni wody przemysłowej była, niestety, większego kalibru i nie dało się jej usunąć telefonicznie. Musiałam pojechać do zakładu i na miejscu uczestniczyć w pracach naprawczych. Serwisant firmy włoskiego producenta przeprowadzał kontrole i testy. Ja natomiast tłumaczyłam pracownikom oczyszczalni co robi, czego potrzebuje do przeprowadzenia danego testu oraz wyjaśnienia i wnioski końcowe. Od 22 marca 2022 kranówka z mediolańskiej sieci wodociągowej jest rozlewana do kartonowych opakowań. Jedni chwalą, że ekologicznie. Inni stukają się w głowę… Usterka została usunięta w ciągu dwóch dni. Tłumaczenie przebiegało wyjątkowo bezproblemowo ponieważ współpracuję z tym zakładem produkcyjnym od wielu lat. Uczestniczyłam jako ustny tłumacz techniczny języka włoskiego w montażu urządzeń oraz w szkoleniu z obsługi. Wtedy dokładnie poznałam budowę i zasadę działania oczyszczalni. Dzięki temu, kiedy zaistniała nagła sytuacja i kierownik działu musiał zamówić ekspresową usługę tłumaczenia na następny dzień (nie było więc czasu na przygotowanie się, poczytanie materiałów i poznanie odpowiedniego słownictwa), nie miałam trudności ze zrozumieniem gdzie wystąpiła usterka, na czym polega oraz co należy zrobić, aby ją usunąć. Znałam już potrzebne słownictwo i nie było potrzeby wyjaśniania jak działa instalacja. Zaoszczędzony w ten sposób czas od razu został spożytkowany na konkretne działania. Tłumaczenia techniczne odbywają się czasem w ciężkich warunkach (tłumaczenie ustne w oczyszczalni wody przemysłowej) Nadal masz wątpliwości, czy tłumacz włosko polski techniczny to ktoś, kogo warto zatrudnić przy instalacji lub serwisie maszyny w Twoim zakładzie? Pomyśl, jak bardzo taka profesjonalna usługa usprawni i przyspieszy całą procedurę! Zakup nowej maszyny lub wręcz całej linii produkcyjnej to nie bułka z masłem. Znalezienie dostawcy, negocjacje cenowe i ustalenia techniczne trochę trwają. Kiedy więc nowa maszyna stanie wreszcie na hali, nie warto pozostawiać miejsca na domyślanie się. A jeżeli jest to maszyna produkcji włoskiej, nie ma co liczyć na dogadanie się z Włochami po angielsku. O ile korespondencja e-mailowa jeszcze jakoś przejdzie, bo zdania są krótkie, a w załączniku jakiś rysunek techniczny lub zdjęcie, to w przypadku szkolenia z obsługi obrabiarki CNC raczej już tak łatwo nie będzie. Tłumaczenia ustne wykonywane w halach produkcyjnych to bardzo specyficzny typ tłumaczeń specjalistycznych. Wymagają bowiem nie tylko doskonałej znajomości słownictwa z zakresu budowy maszyn, danej branży przemysłowej, narzędzi czy sprzętu dźwignicowego. Tłumacz musi również znać praktyczne aspekty pracy na produkcji, zarówno ogólnie, jak i bardziej konkretnie. Musi znać dany proces produkcyjny, jego poszczególne etapy i sekwencje robocze. Nie bez znaczenia jest również znajomość zasad BHP. Co zawsze ma ze sobą ustny tłumacz techniczny? (nie tylko włosko polski) Obuwie i okulary BHP! Ponieważ ustne tłumaczenia techniczne często odbywają się w halach przemysłowych, przy liniach produkcyjnych i maszynach, tłumacz musi nosić obowiązujące w danym miejscu środki ochrony indywidualnej: obuwie ochronne, ochraniacze słuchu, kask czy okulary. Obuwie ochronne to podstawowy element wyposażenia roboczego tłumacza technicznego. Kiedy na halę produkcyjną wchodzi osoba niebędąca pracownikiem firmy, warto mieć pewność, że wie, jak się zachować. Ideałem jest więc ktoś, kto nie tylko biegle włada językiem obcym, ale również od lat wykonuje tłumaczenia ustne bezpośrednio na produkcji. Taki tłumacz zna maszyny i procesy na tyle, aby po prostu wejść na halę i swobodnie rozumieć oraz przekazywać w innym języku przeróżne kwestie. Od pytań dotyczących zmiany planowanego rozmieszczenia poszczególnych maszyn i urządzeń tworzących instalowaną właśnie linię, poprzez kwestie produkcyjne, takie jak wymagania dotyczące pozycjonowania chwytaka, sekwencji ruchowych robota czy parametrów produktu, aż po ewentualne problemy. O ile szybciej dogadasz się z serwisantem czy z monterem, jeżeli nie będziesz musiał najpierw wyjaśnić tłumaczowi co to jest ZUG albo trytytka? Nie mówiąc już o działaniu linii do cięcia blachy z kręgu… No i last but not least: nie trzeba dla niego organizować nosków na buty ani okularów ochronnych. * * * * * Nie wiesz jak znaleźć tłumacza specjalizującego się w potrzebnej Ci branży? Tutaj podpowiadam jak się za to zabrać. * * * * * Tłumacz włosko polski techniczny przygotuje dla Ciebie nie tylko dokumentację. Osoby tej specjalizacji tłumaczą również oferty i specyfikacje, katalogi, rysunki techniczne czy foldery reklamowe. A tak w ogóle, to ile kosztuje tłumaczenie specjalistyczne?

A ile to kosztuje?

A ile to kosztuje?

  Jak obliczyć koszt tłumaczenia, czyli dlaczego pytanie „Ile kosztuje tłumaczenie strony” nie jest najlepsze   (a w drugiej części tekstu trochę finansowych konkretów) Rozpiętość cenników za tłumaczenia jest imponująca. Jeżeli po raz pierwszy szukasz tłumacza i zbierasz oferty, możesz się zastanawiać skąd wynikają te wszystkie różnice. Osoby zamawiające usługę przekładu czy lokalizacji często nie wiedzą jaką drogę przechodzi ich tekst, aby po jakimś czasie wrócić do nich w innym języku. Dlatego tutaj wyjaśniam co składa się na stosowane przez tłumaczy stawki, a w drugiej części tekstu podaję więcej konkretów na temat stawek. Istnieje tak wiele czynników wpływających na cenniki usług w branży tłumaczeniowej, że pytanie na samym początku rozmowy ile kosztuje tłumaczenie z języka włoskiego (lub jakiegokolwiek innego) nie ma sensu. Kiedy więc już znajdziesz odpowiedniego tłumacza i zadzwonisz do niego, nie pytaj od razu: – Ile kosztuje tłumaczenie strony? Informacja dodatkowa, że chodzi o tłumaczenie instrukcji montażu takiego dynksa na maszynie w tartaku niewiele pomoże. Ani kiedy później dodasz, że tam jest dużo rysunków. Co zatem zrobić, aby poznać wstępnie koszt tłumaczenia? Każdy profesjonalny tłumacz podaje cenę za usługę dopiero po zapoznaniu się z plikiem/dokumentem. Osoby niezwiązane z branżą tłumaczeniową często nie potrafią bowiem prawidłowo podać objętości tekstu, jak również niezbyt precyzyjnie określają tematykę. Dlatego jeżeli chcesz wiedzieć dokładnie ile zapłacisz za tłumaczenie, musisz przede wszystkim wysłać plik do wglądu. Wyjątkiem są tłumaczenia przysięgłe dokumentów standardowych, choć i tutaj bywa różnie. W tym miejscu mała dygresja. Jeżeli potrzebujesz tłumaczenia uwierzytelnionego, nie musisz tego zlecać przez biuro tłumaczeń. O wiele szybciej i bez prowizji za pośrednictwo zrobisz to kontaktując się bezpośrednio z tłumaczem. Listę wszystkich tłumaczy przysięgłych w Polsce znajdziesz w wyszukiwarce Ministerstwa Sprawiedliwości. Jeżeli natomiast chcesz dostać wycenę przybliżoną, możesz oczywiście uzyskać ją telefonicznie, jednak i wtedy nie wystarczy „ile kosztuje tłumaczenie z języka włoskiego?” Na pewno znasz historyjkę z pytaniem „Ile kosztuje samochód?” Z tłumaczeniami jest dokładnie tak samo. Odpowiedź jest zawsze jedna: to zależy! Poniżej znajdziesz checklistę, która pomoże Ci określić najważniejsze kwestie potrzebne tłumaczom do przygotowania wyceny. Jeżeli na razie jeszcze nie chcesz/nie możesz wysłać pliku do wglądu, ale chcesz już zorientować się w kosztach za usługę, przygotuj zapytanie w oparciu o te punkty. Im więcej informacji podasz, tym dokładniejszą wycenę wstępną otrzymasz. Kiedy w końcu wyślesz plik do wglądu, oferta końcowa będzie bardzo podobna, a Ty unikniesz zaskoczenia z powodu nieuwzględnienia w wycenie wstępnej formatu czy dodatku za tryb ekspresowy. Oto od czego zależy cena tłumaczenia: 1. Kombinacja językowa Oczywiście wszyscy wiedzą, że należy podać język 🙂 To bardzo dobrze, ponieważ jest to podstawowa informacja. Wielu tłumaczy zna kilka języków i pracuje w różnych kombinacjach. Przy czym tłumaczenia z języków popularnych (angielski, niemiecki, francuski) są z zasady tańsze niFż z języków rzadkich (duński czy japoński). Nie jest to jednak regułą. Koszty tłumaczeń firmowych tekstów specjalistycznych w żadnym języku nie są niskie. Przykładem może być choćby tłumaczenie specyfikacji technicznej wykonania i odbioru robót budowlanych. Taki dokument to wysoce fachowy tekst, przygotowany przez specjalistów. Nie dziwi więc fakt, że do jego tłumaczenia wymagana jest osoba z olbrzymią wiedzą terminologiczną w obu językach. Takiej wiedzy nie zdobywa się na studiach filologicznych ani po kilku latach praktyki tłumaczeniowej. 2. Rodzaj tekstu Określ go jak najdokładniej. Nie wystarczy powiedzieć, że to tekst techniczny. Zarówno wspomniana wyżej specyfikacja odbioru robót budowlanych, jak i opis procedury usunięcia usterki tokarki CNC to tłumaczenia techniczne. Jednak nie każdy tłumacz techniczny podejmie się przekładu z obu tych dziedzin. 3. Czy tekst będzie publikowany? Teksty tłumaczone na język obcy i przeznaczone do publikacji (na przykład na blogu firmowym) muszą zostać zweryfikowane przez natywnego użytkownika danego języka obcego. A na pewno nie zdziwi Cię fakt, że natywni użytkownicy języka nie pracują za darmo. Wycena obejmuje więc również ich stawkę, która oczywiście wpływa na całkowity koszt tłumaczenia. Nie warto pozornie oszczędzać i pomijać tego etapu. Tłumaczysz teksty dla sklepu internetowego? Ulotkę reklamową na zagraniczne targi? Instrukcję montażu produktu wprowadzanego na rynki zagraniczne? Nie ryzykuj, że Twoje tłumaczenie na język obcy będzie wyglądać tak: Znakomity przykład tego, jak wyglądają tanie tłumaczenia. Tutaj zaoszczędzono nie tylko na tłumaczu, ale i na późniejszej weryfikacji.(zdjęcie dzięki uprzejmości klienta) Koszt weryfikacji to wydatek jednorazowy. Dopracowanie tekstu przez natywnego użytkownika języka może bardzo pomóc w zbudowaniu pozytywnych skojarzeń z firmą w oczach zagranicznych odbiorców. 4. Objętość tekstu W przypadku większości tłumaczeń, objętość przeznaczonego do tłumaczenia tekstu podaje się w liczbie słów. Czasem można się spotkać z taką jednostką, jak strona tłumaczeniowa. Jest to zwykle 1500 znaków ze spacjami. Niektórzy tłumacze stosują przelicznik 1800 znaków ze spacjami. Natomiast strona tłumaczenia uwierzytelnionego to 1125 znaków ze spacjami. Pamiętaj: nie podawaj objętości tekstu w stronach Worda czy PDF. W zależności od rozmiaru czcionki, na jednej stronie Worda może się znajdować kilka słów, a mogą się tam również zmieścić całe ogólne warunki ubezpieczenia. Zgodzisz się, że wycena takich stron wygląda inaczej? 5. Format Słabo czytelne skany pisma ręcznego lekarza to ważna informacja. Teksty wymagające dodatkowej obróbki ze względu na słabą czytelność, złe formatowanie czy dostępne wyłącznie w formie papierowej to oczywiście dodatkowy czas pracy, który tłumacze wyceniają wg swoich własnych taryf. 6. Termin Jeżeli tłumaczenie nie jest pilne i nie podasz konkretnego terminu, na kiedy jest Ci potrzebne, tłumacz zaproponuje tryb zwykły realizacji usługi, a Twoje tłumaczenie trafi po prostu na koniec kolejki. Dlatego od razu mów, jeżeli Ci się spieszy. Jeżeli będzie to możliwe, tłumacz zaproponuje wtedy tłumaczenie w trybie ekspresowym. Checklistę skopiuj/zapisz/zapamiętaj i nie wahaj się jej używać! A teraz trochę obiecanych konkretów. Sześć punktów z powyższej listy to czynniki wpływające na cenę tłumaczenia. Kombinacja językowa i rodzaj tekstu to informacje, w oparciu o które tłumacz ustala stawkę podstawową. Lokalizacja aplikacji czy tłumaczenia tekstów specjalistycznych, takich jak dokumenty medyczne, opinie prawne lub karty charakterystyki substancji niebezpiecznych są droższe niż tłumaczenie zwykłych tekstów. W przypadku specjalistycznych tłumaczeń  z języka włoskiego, stawki bazowe za profesjonalne usługi świadczone przez zawodowych tłumaczy z wieloletnim doświadczeniem kształtują się na poziomie około 0,24 zł netto + VAT za słowo, czyli 50 zł netto + VAT za 1500 znaków. Oczywiście podana kwota jest stawką orientacyjną i dotyczy wyłącznie usługi tłumaczeniowej, bez czynności dodatkowych, takich jak formatowanie czy dodatek za tryb ekspresowy. Podobnych stawek można oczekiwać w przypadku tłumaczenia języków z II grupy, do której należy nie tylko włoski, ale również hiszpański, czeski czy słowacki Zauważ, że jest to stawka wykonawcy bezpośredniego. Jeżeli więc trafisz na taką samą lub wręcz niższą ofertę biura tłumaczeń, pamiętaj, że to oferta pośrednika, zawierająca jego marżę. Wykonawca tłumaczenia otrzymuje oczywiście mniej niż wynosi stawka biura. Może się więc zdarzyć, że nie będzie to zawodowy tłumacz z doświadczeniem, a po prostu ktoś, kto akurat przeczytał ogłoszenie o danym projekcie. Rotacja podwykonawców u pośredników jest spora. Biura tłumaczeń często publikują w Internecie ogłoszenia o nowych projektach i czekają na zgłoszenia. Następnie wybierają osobę, która zgodzi się wykonać tłumaczenie za stawkę umożliwiającą pośrednikowi odpowiednie zarobienie na marży. Warto o tym pamiętać podczas porównywania ofert. Osobną grupą są tłumaczenia przysięgłe Mają one inny przelicznik znaków na stronie. Aby porównać ofertę tłumaczenia przysięgłego z ofertą na tłumaczenie specjalistyczne, zwróć uwagę na fakt, że jedna strona tłumaczenia uwierzytelnionego to (zgodnie z ustawą) 1125 znaków ze spacjami. Porównanie ceny tłumaczenia przysięgłego z ceną za tłumaczenie specjalistyczne nieprzysięgłe wymaga więc przeliczenia stawki za 1125 znaków na 1500 znaków. Natomiast jeżeli chcesz się dowiedzieć, ile kosztuje tłumaczenie z polskiego na włoski tekstów przeznaczonych do publikacji na stronie firmowej Twojej firmy (np. tłumaczenie tekstów na bloga firmowego, opisów artykułów do sklepu internetowego, etykiet na produkty lub inne), prześlij mi plik do wyceny. Objętość tekstu pozwala obliczyć cenę za całość. Format, weryfikacja językowa do publikacji i termin to czynniki wpływające na ewentualne podwyższenie ceny. W przypadku słabo czytelnych skanów, na których trudno cokolwiek przeczytać lub zleceń pilnych (tzw. ekspresowych), cena zazwyczaj wzrasta o 50-100%. Na podstawie powyższych informacji wiesz już wstępnie jak obliczyć koszt tłumaczenia z włoskiego na polski. To jedne z najczęściej zlecanych tłumaczeń, ponieważ włoskie firmy są jednymi z najważniejszych kontrahentów dla polskich przedsiębiorców. Pamiętaj jednak, że cennik tłumacza to sprawa indywidualna i każdy tłumacz samodzielnie wycenia swoją pracę. Jeżeli zlecasz do biura tłumaczeń, dodatkowo zapłacisz marżę, jaką biura doliczają za pośrednictwo. Dlatego powyższe kwoty traktuj wyłącznie jako pomoc w bardzo przybliżonej wycenie moich usług. Natomiast konkretną i obowiązującą wycenę otrzymasz po przesłaniu plików do wglądu. * * * * * Na koniec mała przypominajka o tym, że naprawdę nie warto wybierać wykonawcy tłumaczenia w oparciu o kryterium cenowe. Jeżeli nie znasz danego języka obcego lepiej niż zawodowy tłumacz, nie jesteś w stanie sprawdzić poprawności przekładu Tłumaczenie to nie pralka. Nie sprawdzisz od razu działa/nie działa. Przetłumaczony na język polski tekst może nawet dobrze brzmieć, ale czy naprawdę jest zgodny z oryginałem? Wybierz tłumacza, któremu możesz zaufać. Oczywiście pomyłki i błędy mogą zdarzyć się każdemu. Nikt nie jest nieomylny. Ale profesjonalista nie zapadnie się pod ziemię w przypadku ewentualnych pytań z Twojej strony, lecz razem z Tobą postara się wyjaśnić wątpliwości i ewentualnie poprawić nieścisłości. * * * * * Jeśli akurat masz do tłumaczenia instrukcję montażu dynksa w tartaku, opis usunięcia usterki tokarki CNC, instrukcję obsługi Twojego produktu, który wprowadzasz na rynek włoski lub inne techniczne pliki z języka włoskiego, możesz przesłać zapytanie o ofertę tutaj. * * * * *  

XXI wiek

XXI wiek

  Czy w XXI wieku tłumacze są jeszcze w ogóle potrzebni? Jak by to ująć… Tak! My, tłumacze, nie jesteśmy jakimiś tam kisnącymi w słownikach, drętwymi reliktami XX wieku. Nie dajemy się zepchnąć nowoczesnym narzędziom z toru, lecz sprytnie wykorzystujemy je do własnych celów. O tym, że tłumacz to zawód niepotrzebny, bo zastąpią go nowoczesne technologię, słyszy się już od kilkudziesięciu lat. A jednak nadal na rynku jest nieprzebrane mnóstwo pracy dla tłumaczy. Z tą różnicą, że zmieniło się środowisko pracy, jak również bardzo podwyższyła się poprzeczka stawianych tłumaczom wymogów. Jak rozpoznać tłumacza XXI wieku? Takiego, który ogarnie Twój długoterminowy, stale aktualizowany projekt, gdzie ciągle dochodzą nowe pliki? Na przykład po tym, że ma koty! Tłumacz bez kota jest jak kot bez ogona. Można z tym żyć, ale nie ma się sterowności w locie. Tak naprawdę tłumacze dzielą się standardowo jak wszyscy inni ludzie, czyli na psiarzy i kociarzy, ale koty są ważniejsze. Tłumacze pracują z oprogramowaniem CAT (computer-assisted translation). Nie, to nie jest coś w rodzaju Google Translate. To nie jest tak, że wrzucamy tam tekst, a kot… tfu! CAT nam to po chwili wypluwa przetłumaczone. CAT-y pomagają nam zapanować nad chaosem rosnącym w naszych archiwach wprost proporcjonalnie do liczby wykonanych zleceń. Ja mam dwa koty i dwa CAT-y. CAT-y wykorzystuję do tłumaczenia instrukcji obsługi różnych fajnych wihajstrów, a koty do miętolenia. CAT-y porządkują również terminologię, dlatego nawet wspomniane, długoterminowe i wieloplikowe projekty mają szansę być spójne. Zwracam uwagę na podchwytliwe „mają szansę”. Tłumaczenia bowiem to jedna z rzeczy, w której czynnik ludzki nadal jest nie do zastąpienia przez zautomatyzowane procesy. Nie wierzysz? Upierasz się przy twierdzeniu, że nowoczesne technologie wykorzystywane w tłumaczeniach maszynowych są tak dobre, że tłumacze nie są już potrzebni i nadają się tylko do lamusa? W niektórych automatyczne translatory na pewno mogą się przydać, ale język (a zwłaszcza polski) został wymyślony po to, aby tłumacze mieli co robić 🙂 Tak wygląda automatyczne tłumaczenie maszynowe, za które największy na świecie e-commerce płaci ciężkie pieniądze Myślisz, że taki potężny e-commerce jak Amazon nie korzysta z najlepszych produktów i rozwiązań na świecie? Tam pewnie też zadano sobie pytanie „Czy tłumacze są nam potrzebni?” Jednak aby być obiektywnym, trzeba powiedzieć, że nie ma fizycznej możliwości, aby taki wolumen tekstów wymagających tłumaczenia w czasie rzeczywistym był tłumaczony przez największy nawet zespół tłumaczy. Dlatego serwis słusznie wybrał opcję tłumaczenia maszynowego. Jednak tutaj mamy właśnie odpowiedź na pytanie o to, czy tłumacze mają jeszcze co robić. Oprócz kontekstu pozostaje jeszcze zdrowy rozsądek W wielu sytuacjach polskie znaki diakrytyczne są pomijane. SMS-y szybciej pisze się bez ogonków. Komunikaty na wyświetlaczach różnych urządzeń też często nie mają polskich liter, gdyż dodanie ogonka powoduje tzw. wykrzaczenie litery. Czytający ze zrozumieniem czytelnik nie ma jednak wątpliwości, czy „pole” oznacza właśnie „pole”, czy też może „połę”. A kiedy widzi „jezyk”, rozumie kiedy oznacza to „język”, a kiedy „jeżyk”. Jednak, jak się wydaje, ta umiejętność pozostaje na razie w gestii człowieka. Oto co się wyświetla po wpisaniu w wyszukiwarkę frazy „przemysł metalurgiczny”: Bez znaków diakrytycznych Przemyśl może wyglądać jak przemysl, jednak człowiek nie miałby problemów z tym tłumaczeniem O ile na pytanie „Co obejmuje Przemyśl” można odpowiedzieć np. że Przemyśl obejmuje zabytkowy rynek, Kopiec Tatarski oraz Muzeum Dzwonów i Fajek, o tyle drugie pytanie rozkłada na łopatki. A więc: czy tłumacze są jeszcze potrzebni? Wykorzystywane przez oba serwisy zautomatyzowane narzędzia do tłumaczeń maszynowych (na bank jedne z najlepszych i najdroższych na świecie) przez 24 godziny na dobę przetwarzają niewyobrażalne ilości tekstów na różne języki. A skoro nawet potężne narzędzia tłumaczeniowe wykorzystywane przez takich gigantów jak Amazon i Google nie są w stanie rozpoznać kontekstu i prawidłowo przetłumaczyć proste teksty, czego wynikiem jest sprzedaż „rozwiązania skoncentrowanego” zamiast „skoncentrowanego roztworu”, to odpowiedź na pytanie czy tłumacze są potrzebni jest prosta: przed tłumaczami jeszcze długa, świetlana przyszłość. * * * * * Zainteresował Cię temat CAT-ów? Chcesz się dowiedzieć, jak przygotować pliki dokumentacji technicznej maszyn i urządzeń, aby jak najlepiej wykorzystać możliwości oferowane przez programy do tłumaczeń? Tutaj znajdziesz kilka podpowiedzi. A tutaj podpowiadam, jak przygotować pliki z oprogramowaniem.

Limuzyny

Limuzyny

  Ilu tłumaczy potrzeba, żeby wykręcić żarówkę? To zależy od kontekstu. (tak, my tłumacze też mamy swoją wersję tego dowcipu) W moich wpisach zdradzam tajemnice sekretnego życia tłumaczy. Możesz się z nich dowiedzieć po co tłumaczom szczegóły zlecenia, w jaki sposób najlepiej przygotować przeznaczone do tłumaczenia teksty i odpowiadam na oczywiste pytanie, czy w dobie nowoczesnych technologii tłumacze mogą się jeszcze do czegoś przydać. Tutaj natomiast dowiesz się, jak ważny jest kontekst w tłumaczeniach oraz co tłumacze odpowiadają na pytanie „A co znaczy…?” Otóż odpowiadają: Podaj mi całe zdanie, a najlepiej cały akapit! Ponieważ, jak zawsze, kontekst is king. 1. Limuzyny Znaczenie kontekstu w pracy tłumacza przybliży Ci dziś mój kolega. Został kiedyś nieoczekiwanie poproszony o pomoc w tłumaczeniu rozmowy. To było przypadkowe spotkanie podczas urlopu, zupełnie nie wiedział o czym rozmawiano, ale znał potrzebny język. Elegancko ubrani panowie w garniturach rozmawiali o interesach. Cóż może być trudnego w ogólnych rozmowach handlowych? Ot, ktoś chce coś kupić, ktoś chce coś sprzedać. Ale w końcu przechodzimy do konkretów. – Niech go pan spyta ile ma tych limuzyn? Okazało się, że limuzyn jest dwa tysiące. W tym momencie kolega poprosił jednak o przerwę i o jakieś dalsze wprowadzenie w temat, bo zaczął szczerze wątpić, czy w ogóle rozumie o czym mowa. No i jednak owszem, jak najbardziej można mieć dwa tysiące limuzyn, jeżeli jest się hodowcą krów tej rasy. 2. Czytelnik Teraz może przykład znaczenia kontekstu z mojego doświadczenia. Popatrz na zdjęcie widoczne poniżej. To ekran znakowarki laserowej, która była jednym z gotowych urządzeń zainstalowanych na włoskiej linii produkcyjnej, w montażu której uczestniczyłam jako tłumacz ustny. W polach do edycji można wpisać nazwę klienta, nr rysunku technicznego i inne dane. Pola nieedytowane są stałe, bez możliwości zmiany. Między innymi numer zakładu, czas naniesienia oznakowania, czytelnik… Zaraz. Co tu robi czytelnik? Czyżby znakowarka miała opcję wyświetlania e-booków? Czy wiesz, że od 22 marca 2022 r. mediolańska kranówka jest rozlewana do kartonowych opakowań? Mieszkańcy Mediolanu podchodzą do pomysłu dość sceptycznie… W rzeczywistości to pole dotyczy czytnika wypalanych przez znakowarkę kodów. Tylko że w języku włoskim czytnik i czytelnik to takie samo słowo: lettore. Tłumaczenie, które włoski producent wykonał najprawdopodobniej automatycznie, nie uwzględnia kontekstu. Tłumacz internetowy zastosował tutaj pierwsze, najczęściej występujące znaczenie. Maszyna nie rozumie różnicy pomiędzy czytelnikiem a czytnikiem. Przykład znaczenia kontekstu w tłumaczeniach. Na zdjęciu widać ekran znakowarki laserowej i słowo czytelnik zamiast czytnik. Problem kontekstu w tłumaczeniach dotyczy nie tylko producentów maszyn, które wymagają bardzo wąskich specjalistycznie terminów. Największe firmy świata również się z tym borykają i z moich obserwacji wynika, że im większa firma, tym gorsze ma tłumaczenia. Wyjaśnieniem może być fakt, że największe światowe przedsiębiorstwa mają tak wielki wolumen tekstów do tłumaczenia, iż nie jest fizycznie możliwe, aby tłumaczenia były wykonywane przez ludzi. Dlatego posługują się tłumaczeniami maszynowymi, a maszyny jeszcze nie znają się na żartach, nie rozumieją kontekstu, nie rozpoznają sarkazmu czy odniesień kulturowych. Natomiast przedsiębiorcy zlecający do tłumaczenia standardowe ilości tekstów wolą powierzać je profesjonalistom. Stąd lepsza jakość tłumaczeń. Jakiś przykład? Proszę bardzo. 3. Płaszcz z cukrem Do tłumaczenia napisów do filmów publikowanych na portalu YT można używać wbudowanego narzędzia automatycznego. Ja jednak radziłabym wszystkim, którym to chodzi po głowie, aby się trzy razy zastanowili. Płaszcz z cukrem. Smacznego! Płaszcz z cukrem? Czy raczej jednak „obtoczyć w cukrze”? Napisy z płaszczem widnieją na jednym z filmików prezentujących egzotyczne przepisy kulinarne. Można się domyślić o co chodzi, wiem. Ale czy o to właśnie chodzi? Aby widz się domyślał? Poza tym, nie zawsze jest to możliwe i dziwne, a niekiedy nawet błędne napisy mogą narobić więcej szkody niż pożytku. Jaki z tego wszystkiego wypływa wniosek? Publikowane treści kształtują wizerunek firmy w oczach klientów. Na pewno ktoś kiedyś podesłał Ci śmieszne zdjęcie z tłumaczeniem wykonanym bez kontekstu. Tak samo dzieje się w przypadku tłumaczeń na język obcy. Włosi, Francuzi czy Niemcy też śmieją się z tłumaczeń wykonywanych przez przypadkowe osoby lub za pomocą darmowych narzędzi. Bez znajomości języka obcego trudno ocenić jakość i poprawność tłumaczenia (rysunek z czeluści internetu) Translatory internetowe mogą być przydatne w wielu sytuacjach, jednak często jeszcze nie uwzględniają kontekstu i tłumaczą w oparciu o kryteria statystyczne użycia danego słowa. Ze specjalistycznymi treściami z wąskich dziedzin radzą sobie, jak na razie, jedynie profesjonalni, doświadczeni tłumacze. Nie ryzykuj śmieszności w oczach klientów. Brak uwzględnienia kontekstu w tłumaczeniach sprawia, że inna wersja językowa tekstu może zawierać błędy uniemożliwiające jego zrozumienie lub wręcz zmieniające znaczenie. W przypadku oferty na dostawę maszyny produkcyjnej lub asortymentu w sklepie internetowym takie błędy mają kosztowne skutki. Znajdź doświadczonego, profesjonalnego tłumacza freelancera i zleć mu usługę przekładu bezpośrednio. W ten sposób będziesz mieć kontrolę nad tym, kto opracowuje językowo Twoje teksty. * * * * * Jeżeli interesuje Cię tłumaczenie na język włoski lub z włoskiego, sprawdź moje doświadczenie lub przeczytaj próbki tłumaczeń i skontaktuj się ze mną!

Po co szczegóły

Po co szczegóły

  Dlaczego tłumacze są tacy upierdliwi i uparcie dopytują czego będzie dotyczyć zamówione tłumaczenie ustne? Po pierwsze, mogą to robić ze zwykłej złośliwości. Tak, nam też takie rzeczy sprawiają przyjemność 🙂 Po drugie, podpowiada nam to doświadczenie zawodowe. (A jak działa doświadczenie zawodowe? Zobacz, jak jeden z moich stałych klientów rozwiązał palący problem na produkcji, choć tłumacz mieszka 300 km od jego zakładu) Im dokładniej zostanie określona tematyka zamówienia na tłumaczenie, tym lepiej dla obu stron Przekonała się o tym moja koleżanka, która dostała zlecenie na tłumaczenie podczas rozmów dotyczących planowanej budowy wielkiego rurociągu. Starannie się przygotowała, kilka dni czytała wszystko, co mogła znaleźć na temat rurociągów, wykuła na blachę wszystkie słówka, jakie tylko mogły się podczas rozmów pojawić. Na miejscu okazało się, że rozmowy miały dotyczyć ochrony zagrożonego gatunku zamieszkującego teren, przez który ów rurociąg miał przebiegać. Tłumaczenie w zakładzie z branży automotive nie zawsze dotyczy produkcji części samochodowych O tym nie pomyślała klientka, która w imieniu pewnego producenta komponentów zamówiła u mnie tłumaczenie ustne na terenie zakładu produkcyjnego. Nie potrafiła podać mi więcej szczegółów na temat zlecenia, ale poinformowała, że będzie się odbywać na terenie hali produkcyjnej. W związku z tym przygotowałam się do tłumaczeń z zakresu obróbki mechanicznej, przepływów produkcyjnych itp. Kiedy stawiłam się na miejscu wyjaśniło się, że tego dnia zaplanowano rozmowy z włoską firmą budowlaną, która miała stawiać nową halę. Słownictwo kompletnie inne, wymagające znajomości całkowicie odmiennej dziedziny! O obróbce mechanicznej przez cały dzień nie było ani słowa. Czasem warto więc poświęcić czas na znalezienie tłumacza o odpowiedniej specjalizacji. Ktoś powie: w czym problem? Zna język, to przetłumaczy! No otóż drodzy Państwo, czy Wy tak z marszu potrafilibyście porozmawiać o zwyczajach godowych rozmiazga kolweńskiego? Tak myślałam. Tłumacze mają tłumaczyć i to jest fakt niewątpliwy. Potrafimy w słowa, o jakich się fizjologom nie śniło. Ale my też, jak wszyscy, musimy się do pracy przygotować, czyli poczytać na dany temat w obu językach, poznać/przypomnieć sobie słówka itp. A potem bardzo nam miło, kiedy ktoś z podziwem mówi: naprawdę pani wie, jak jest po włosku rozmiazg kolweński? (mnie nie pytajcie, bo nie wiem) Specjalizacja to jeden z najważniejszych wymogów stawianych współczesnym tłumaczom Zresztą nie tylko tłumaczom. Prawnicy czy lekarze też przecież specjalizują się w konkretnych dziedzinach prawa i medycyny. Tłumacz techniczny może stanąć przed zadaniem przetłumaczenia ulotki na targi maszyn rolniczych lub analizy trendów rynkowych konkretnej branży przemysłowej Włoch. * * * * * A kiedy już ustalisz, jakie szczegóły podać tłumaczowi, sprawdź jak najlepiej pisać teksty techniczne przeznaczone do tłumaczenia, które zamierzasz wysłać.

Gdzie on jest?

Gdzie on jest?

  Zagraniczny dostawca przysłał ofertę na dostawę kluczowych dla produkcji komponentów? Przyjechał serwisant do maszyny i nie może się dogadać? Jak znaleźć dobrego tłumacza? Mogłoby się wydawać, że zlecenie usługi tłumaczenia nie jest trudne. I właściwie… cóż, to prawda. Wybór odpowiedniej osoby spośród nieskończonej liczby wyświetlających się w Internecie ofert nie wymaga wiedzy tajemnej. Warto jednak podejść do tego w sposób bardziej kompleksowy i przemyślany, aby nie wysyłać ważnej dokumentacji firmowej mało doświadczonym, lub wręcz przypadkowym osobom. Powierzając tekst bezpośrednio profesjonalnemu tłumaczowi masz kontrolę nad tym, kto będzie pracował z Twoimi dokumentami. Jak więc znaleźć dobrego tłumacza, który poradzi sobie z przełożeniem na inny język skomplikowanej oferty technicznej lub bez problemu zrozumie, jaka usterka wystąpiła na maszynie i co jest potrzebne, żeby jak najszybciej podjąć produkcję? Cała tajemnica tkwi w precyzyjnym sformułowaniu zapytania wpisywanego do wyszukiwarki internetowej. Na pewno nie zaskoczy Cię konieczność podania języka obcego, ale czy kiedykolwiek przyszło Ci do głowy, że to dopiero pierwsza z potrzebnych rzeczy? Język tłumaczenia jest ważny, ale to nie wszystko Kombinacja językowa to oczywiście podstawowy parametr projektów tłumaczeniowych i tę informację należy wpisać do wyszukiwarki. Jest to również konieczna informacja, jeżeli dzwonisz z zapytaniem. Wielu tłumaczy zna kilka języków i pracuje w różnych kombinacjach językowych. Jeżeli więc interesuje Cię tłumaczenie na język angielski, a dzwonisz do tłumacza znającego również włoski i niemiecki, nie oczekuj, że domyśli się, o jaki język chodzi. W takiej sytuacji język angielski jest oczywisty tylko dla Ciebie. We wpisywanym do wyszukiwarki zapytaniu musisz więc naturalnie podać język tłumaczenia. Jednak po zapytaniu typu „tłumacz/tłumaczenia z języka takiego i takiego” wyszukiwarka wyświetli dziesiątki, o ile nie setki stron automatycznych translatorów, słowników i pośredniczących biur tłumaczeń. Wśród nich będą się przeplatać strony tłumaczy. Również tych dobrych. A do dobrego tłumacza właśnie chcesz bezpośrednio dotrzeć. Pomimo coraz bardziej dostępnych, automatycznych narzędzi do tłumaczenia, nadal wiele tekstów wymaga przygotowania innej wersji językowej przez profesjonalnego tłumacza. To teksty zbyt ważne, aby powierzać je maszynom, które nadal nie rozróżniają kontekstu, ironii, żartów, odniesień kulturowych itp. Profesjonalni tłumacze nadal są potrzebni! 1. Uściślij zapytanie w wyszukiwarce Uściślij, czyli właściwie co? Dodaj informację o tematyce zlecenia. Jeżeli szukasz tłumacza, który zapewni płynną komunikację z serwisantem naprawiającym maszynę lub potrzebujesz tłumaczenia dokumentacji jakiegoś urządzenia, wpisz w wyszukiwarkę, że szukasz tłumacza technicznego danego języka. Jeżeli potrzebujesz tłumaczenia bilansu spółki, szukaj tłumaczeń finansowych. Inne popularne specjalizacje to tłumaczenia marketingowe, prawnicze czy audiowizualne. Tłumacze specjalizują się w wąskich dziedzinach i tak, jak z zasady nie podejmują się tłumaczenia z języków, których nie znają, tak również nie pałają entuzjazmem do tekstów traktujących o zagadnieniach z nieznanych im tematów. Ktoś mądry powiedział kiedyś, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Tak samo jest z tłumaczami. Dlatego działaj mądrze i szukając tłumacza, szukaj osoby z doświadczeniem w interesującym Cię temacie. Teraz myślisz może: Eeee tam, gadanie. Zna język, to przetłumaczy. Jednak bardzo łatwo przekonać się o nieprawdziwości takiego twierdzenia. Czy pomimo faktu, że język polski jest Twoim językiem ojczystym, potrafisz swobodnie rozmawiać na każdy temat? O biologii molekularnej? O reakcjach chemicznych zachodzących na Słońcu? A o budowie silnika odrzutowego lub o zwyczajach godowych kapibar? Spójrz na zdjęcia. Jak to możliwe, że maszyna została wyposażona w takie przyciski? Czy ktoś w ogóle to sprawdził? Nie wygląda to dobrze… Jednak trochę obciach, prawda?(zdjęcia dzięki uprzejmości klienta) Zdjęcia przedstawiają przyciski na linii produkcyjnej, zainstalowanej w zakładzie jednego z moich klientów. Nad przyciskami widać tabliczki z tłumaczeniem funkcji, które zostało zamówione we Włoszech przez producenta linii. Niestety, osoby które po prostu znają język i postanawiają zająć się tłumaczeniami, zazwyczaj nie tylko nie radzą sobie z tematami specjalistycznymi, ale nie wykonują również szeregu czynności zapewniających odpowiednią jakość przekładu. I nie, to nie było „tłumaczone Googlem”. Translatory internetowe robią błędy innego rodzaju. Nie rozpoznają kontekstu, nie potrafią tłumaczyć sarkazmu ani wielu idiomów. Jednak nie robią literówek i czas to będzie zawsze czas, nigdy csaz. 2. Wybierz tłumacza specjalizującego się w danej dziedzinie Jeżeli zastanawiasz się, jak znaleźć dobrego tłumacza, bo chcesz mu zlecić, dajmy na to… operat szacunkowy, koniecznie dowiedz się, czy jego specjalizacją są tłumaczenia techniczne. Tak samo w przypadku, gdy szukasz kogoś do lokalizacji na język włoski panelu HMI pakowarki czy instrukcji użytkowania napełniarki do butelek. Takie teksty wymagają szerokiej, bardzo specjalistycznej wiedzy, którą niekoniecznie będzie miała osoba wykonująca tłumaczenia audiowizualne. Wpisz więc w wyszukiwarkę tłumacz techniczny włoskiego na szkolenie z obsługi maszyny lub tłumaczenie instrukcji giętarki z włoskiego. Dzięki temu trafisz na strony osób wykonujących tłumaczenia tekstów technicznych. Na ich stronach szukaj informacji w jakich tematach się specjalizują. Najlepiej, jeżeli te informacje będą poparte referencjami. (U mnie znajdziesz dodatkowo próbki tłumaczeń.) Następnie kontaktuj się z osobami doświadczonymi w interesującej Cię dziedzinie. Przecież kiedy strzyka Cię w kolanie, nie idziesz po prostu do jakiegoś lekarza, tylko do ortopedy. Najważniejsze, co wynika z powyższego to fakt, że jeżeli zastanawiasz się, jak znaleźć dobrego tłumacza, musisz zwrócić uwagę, czy jego specjalizacja jest zgodna z tematem projektu Branża tłumaczeń rozwinęła się bowiem do tego stopnia, że teraz nie wystarczy już tylko „mieć dobry słownik”. Co więcej, tłumacze coraz częściej pracują bez klasycznych słowników, bo na takim etapie zaawansowania językowego są one bezużyteczne. W dostępnych pozycjach po prostu przeważnie nie ma słów, których wysoko wyspecjalizowany tłumacz nie zna, a na które może się natknąć w otrzymanych do przekładu plikach. Instrukcja obsługi pilota żurawia wieżowego w moim tłumaczeniu z języka włoskiego na polski. Tłumaczenie wykonane na potrzeby dopuszczenia urządzenia do użytkowania przez UDT Instrukcja montażu lampy ewakuacyjnej w moim tłumaczeniu na język włoski Aby dobrze przetłumaczyć tekst, nie trzeba od razu znać wszystkich słówek. Trzeba natomiast rozumieć, o co w nim w ogóle chodzi. A na szukanie słówek tłumacze mają swoje tajne sposoby. 3. Oczywista oczywistość: nie kieruj się niską ceną Niskie stawki stosują najczęściej osoby bez doświadczenia, które dopiero stawiają pierwsze kroki na rynku tłumaczeń. Jeżeli chcą zdobyć jakiekolwiek zlecenia, mogą jedynie konkurować ceną. To jasne, że każdy kiedyś zaczynał i zdobywał doświadczenie. Nie należy więc z góry zakładać, iż takie osoby nie potrafią tłumaczyć. Po prostu najprawdopodobniej nie poradzą sobie jeszcze z wysoko specjalistycznym tekstem z trudnej tematyki. Każdy specjalista uczy się praktyki wykonując mniej skomplikowane zadania. Tak samo jest w tłumaczeniach. Osoby na początku kariery tłumaczeniowej raczej nie mają wiedzy pozwalającej na tłumaczenie karty charakterystyki substancji niebezpiecznej, ale mogą za to dobrze przetłumaczyć ogólną prezentację firmy. Zastanów się więc, czy potrzebujesz wysokiej jakości tłumaczenia specjalistycznego, od którego zależy bezpieczeństwo operatora, powodzenie Twojego projektu lub pozyskanie nowego kontrahenta. Nie wszystkie teksty wymagają jednakowo wysokich kwalifikacji. Nie wszystkie są też jednakowo ważne. Jednak jeżeli choć minimalnie zależy Ci na jakości tłumaczenia, nie zlecaj niczego biurom tłumaczeń oferującym bardzo niskie stawki. Mam tu na myśli stawki oscylujące wokół 30 zł za stronę 1800 znaków, a często nawet mniej. Dlaczego? Biura tłumaczeń to pośrednicy. Kiedy otrzymują zlecenia, podzlecają je freelancerom oferującym takie stawki, które pozwalają uzyskać dla biura jak największą marżę. Jeżeli stawka biura jest niska, to jak mizerna jest ta, którą otrzymuje osoba tłumacząca? Warto się zastanowić, czy komuś pracującemu za przysłowiowe grosze będzie się chciało przyłożyć do pracy, czy też raczej „odwali” robotę jak najszybciej, aby złapać kolejne zlecenie i zarobić na życie. Jeżeli natomiast biuro oferuje tłumaczenia po stawkach niezaniżonych, zbliżonych do stawek oferowanych przez profesjonalnych tłumaczy (o stawkach rynkowych za tłumaczenia z włoskiego piszę tutaj) można oczekiwać, że nie podzlecają po najniższych stawkach, lecz współpracują ze sprawdzonymi tłumaczami. Zawsze jednak warto najpierw spróbować znaleźć bezpośrednio wykonawcę tłumaczenia. Dzięki temu wiesz, kto będzie tłumaczył Twoje teksty, a tłumacz będzie miał możliwość swobodnej konsultacji w przypadku wątpliwości związanych z tłumaczonymi treściami. Oprócz tego, nie będziesz ponosić kosztów utrzymania łańcuszka zbędnych pośredników. Jeżeli potrzebujesz tłumaczenia dokumentacji medycznej, umowy regulującej współpracę pomiędzy Twoją firmą a zagranicznym kontrahentem lub instrukcji obsługi wózka kompletacyjnego, potrzebnej w celu dopuszczenia wózka do użytkowania przez Urząd Dozoru Technicznego, nie ryzykuj usługi „po taniości”. Oczywiście niska cena nie zawsze równa się niskiej jakości, tak jak wysoka cena nie zawsze oznacza wysoką jakość. Jednak łatwiej znaleźć tani i dobry produkt fizyczny niż tanią i dobrą usługę wymagającą pracy umysłowej. Prawdopodobieństwo, że tanie tłumaczenie będzie po prostu słabe jest większe niż to, że nieco droższy, wyspecjalizowany tłumacz freelancer zawali sprawę. 4. Skorzystaj z rekomendacji tłumacza innego języka Rekomendacja to jeden z najlepszych sposobów pozwalających znaleźć dobrego tłumacza. Jeżeli Twoja firma współpracuje już z tłumaczem innego języka, skontaktuj się z nim. Spytaj, czy może zarekomendować koleżankę/kolegę tłumaczącą z języka, który jest Ci potrzebny. Takie polecenia są zazwyczaj bardzo wartościowe. Tłumacze mają najlepsze znajomości, jeżeli chodzi o przeróżne kombinacje językowe. Jeżeli kogoś polecają, to są pewni, że rekomendowana osoba jest doskonałym profesjonalistą, ponieważ ręczą za nią swoim nazwiskiem. Zadowolenie i satysfakcja stałego klienta są nie do przecenienia. Dlatego stały tłumacz, jeżeli tylko może, poda Ci jedno lub dwa nazwiska świetnych fachowców, specjalizujących się w potrzebnych Ci tłumaczeniach. * * * * * Dla tych, którzy doczytali do końca, mały bonus. Tutaj możesz znaleźć tłumaczy z całego świata, dla wszystkich kombinacji językowych. Pamiętaj jednak, że w tego typu serwisach może się zarejestrować każdy. Nie masz więc żadnej gwarancji, że osoba, z którą się skontaktujesz jest profesjonalnym tłumaczem. Dlatego zanim zlecisz tłumaczenie komuś znalezionemu na jakiejś internetowej liście, znajdź więcej informacji (np. stronę www, referencje, opinie). * * * * * Podaj tłumaczowi jak najwięcej szczegółów dotyczących zlecenia. Dowiedz się dlaczego.

Ups!

To nie tak! To zupełnie nie tak!
Muszę poważnie porozmawiać z webmasterem.

StudioGraficzne.com: Wykonanie stron internetowych

Autorem rysunków jest Gabriele Natussi - Zerouno Software S.r.l.