Lokalizacja oprogramowania, czyli jak przygotować pliki do tłumaczenia

Tłumaczenie oprogramowania maszyn przemysłowych na język włoski i na inne języki

Ach, te słynne, śmieszne tłumaczenia komunikatów oprogramowania na ekranach paneli sterowniczych! Te niezrozumiałe opisy sterowników PLC! Zawsze źle przetłumaczone. Zawsze będące przedmiotem heheszków i narzekań ze strony operatorów oraz utrzymania ruchu. Nie można zrozumieć co tam jest napisane. Natomiast technicy firmy producenta, zamiast prowadzić szkolenie z obsługi, muszą tracić czas na wyjaśnienia i modyfikować tłumaczenie w polach tekstowych, za co przecież ktoś już dawno zapłacił. Zatem jak przygotować pliki ze stringami, jeżeli w planach jest lokalizacja oprogramowania? Zobacz, jak łatwo możesz zoptymalizować polskie opisy, tak aby również inne wersje językowe komunikatów wyświetlanych na ekranie panelu sterowniczego spełniały swoje zadanie.

Co to jest lokalizacja oprogramowania i czym się różni od tłumaczenia

Cokolwiek mądrego i marketingowego by nie wymyślić, wychodzi na to, że lokalizacja od tłumaczenia różni się niewiele. Żeby nie powiedzieć wcale. Lokalizacja oprogramowania maszyn to po prostu inna nazwa usługi nowego typu tłumaczeń, związanego z coraz powszechniejszą automatyzacją, robotyzacją i internacjonalizacją przemysłu.

Wikipedia podaje, że jest to "przetłumaczenie komunikatów i dokumentacji oprogramowania na dany język /.../, a także dostosowanie go do konwencji obowiązujących w danym języku /.../: między innymi sposobu sortowania liter w alfabecie, używanych jednostek miary albo formatów dat."

Cóż. To wszystko od wieków należało do zakresu usług tłumaczeń specjalistycznych. Każdy doświadczony w tego typu tematyce freelancer poradzi sobie z tłumaczeniem oprogramowania i dokumentacji oraz dostosuje je do konwencji obowiązujących w języku, na który tłumaczy. Dlatego jeżeli masz pliki ze stringami, opisami PLC czy dokumentację, śmiało wysyłaj je bezpośrednio do tłumacza technicznego.

Wcześniej jednak sprawdź, czy warstwa tekstowa jest odpowiednio zoptymalizowana do tłumaczenia.

Dlaczego lokalizacja oprogramowania bywa kiepska

Przyczyna jest banalna:

Tłumacz to nie jasnowidz

Najczęściej nie widział danej maszyny na oczy. Dlatego kiedy dostaje do tłumaczenia pliki ze stringami oprogramowania, często pisanego przez kilka różnych osób, nie ma innego wyjścia, jak zaufać zlecającemu i przyjąć, że komendy, ostrzeżenia czy opisy są napisane poprawnie i spójnie. Tym ważniejsze jest staranne przygotowanie przesyłanych do tłumaczenia plików, tak aby nie było miejsca na wątpliwości (sytuacja idealna, aczkolwiek mało realna), lub aby tych wątpliwości czy dwuznaczności było jak najmniej.

Zdjęcie humorystyczne. Tłumaczka techniczna z rękawiczkami do prac mechanicznych założonymi na uszy
Tłumaczenia techniczne z włoskiego dla firm przemysłowych

Poniżej znajdziesz trzy wskazówki, które - zastosowane do optymalizacji plików z oprogramowaniem maszyny - pozwolą znacznie ułatwić obsługę produkowanych w Twojej firmie urządzeń przez osoby z innych krajów. Te spostrzeżenia są rezultatem mojego niemal dwudziestoletniego doświadczenia w branży tłumaczeń technicznych, a zwłaszcza tłumaczenia oprogramowania maszyn, paneli HMI, tłumaczenia opisów PLC oraz programów sterujących i nadzorujących pracę linii produkcyjnych, z języka włoskiego i z angielskiego oraz na włoski. Artykuł ma jednak charakter uniwersalny i podane tutaj rozwiązania możesz zastosować w plikach przeznaczonych do lokalizacji na każdy język.

Jak przygotować pliki z oprogramowaniem maszyny do tłumaczenia

1. Podaj informacje dodatkowe. Kontekst ma znaczenie!

Niektóre komendy na tłumaczonych panelach operatorskich stają się kultowe. Są śmieszne, albo w ogóle niezrozumiałe. Najczęściej nigdy nie zostają poprawione, a operatorzy zapamiętują jaką funkcję ma źle przetłumaczony przycisk. Ale czy chcemy, aby tak to wyglądało? Wprawdzie zaciąganie sztywniaka brzmi śmiesznie (to autentyczna tabliczka przycisku sterującego włoskiej maszyny zakupionej przez jednego z moich klientów, a rzeczywistą funkcją było załączanie blokady usztywniającej), ale czy to nie byłby obciach dla Twojej firmy, gdyby równie śmieszne tłumaczenia widniały na ekranie maszyny sprzedanej za granicę?

mały panel przyciskowy z wyłącznikiem awaryjnym i przyciskiem sterowniczym ze źle zlokalizowaną tabliczką komendy
Taka lokalizacja oprogramowania, na włoski czy z włoskiego, do najlepszej nawet maszyny, to trochę obciach

Kiedy dana wersja językowa jest nieprawidłowa, pierwszą rzeczą, która przychodzi na myśl jest Ten tłumacz nie potrafi tłumaczyć!

W przypadku zaciągania sztywniaka najprawdopodobniej tak właśnie było, jednak często przyczyny takiego stanu rzeczy leżą zgoła gdzie indziej.

Słabo przygotowany plik ze stringami to słabo przetłumaczone oprogramowanie maszyny

  • Wysłane do tłumaczenia pliki nie mają żadnego kontekstu. Czasem ktoś doda, że to linia do wytłaczania, znakowarka laserowa czy pakowarka. Jednak uwierz mi, że to za mało.
  • Długie komunikaty tekstowe (np. alarmowe) są dzielone na dwie, czasem trzy części, a następnie porządkowane alfabetycznie.

Sytuacja przedstawia się więc następująco: alarm zaczyna się na literę P, a jego druga część na C. Oczywiście nikt nie myśli o tym, aby dodać dla tłumacza notkę z informacją, że chodzi o dwie części tego samego komunikatu.

Rozwiązanie?

Przede wszystkim kontekst! Im więcej informacji podasz tłumaczowi, tym lepiej. Nawet kilka słów typu „tutaj są komunikaty informacyjne, a w tej części znajdują się komendy sterownicze” bardzo pomoże w zrozumieniu i w prawidłowym przetłumaczeniu znaczenia.

Lokalizacja oprogramowania to wspólny projekt autora plików i tłumacza

Zobacz, jak łatwo możesz dodać do plików cenne dla tłumacza informacje, dzięki którym tłumaczenie oprogramowania, panelu HMI czy opisów PLC będzie zrozumiałe i zgodne z zamierzeniami.

Jeden z moich fantastycznych klientów robi to tak

2. Zadbaj o ujednoliconą terminologię oraz interpunkcję

Przed wysłaniem plików do tłumaczenia pamiętaj, aby sprawdzić, czy nie zawierają treści opracowywanych i modyfikowanych latami przez różne osoby. Jeżeli tak jest, wtedy całkiem możliwe, że każda z nich stosowała własne nazewnictwo do określania tych samych rzeczy. Albo jedna była bardziej staranna, a druga trochę mniej.

Poświęć wtedy nieco czasu na optymalizację i ujednolicenie takiej terminologii. Pamiętaj, że tłumacz freelancer nigdy nie widział na oczy Twojej maszyny. Niech poszczególne elementy będą zawsze nazywane tak samo. Jeżeli ROZPYLACZ i ATOMIZER to jedno i to samo urządzenie, to w przypadku gdy na panelu operatorskim wyświetla się komenda ROZPYLACZ START, a w komunikatach będzie napisane ALARM ATOMIZERA, tłumacz użyje dwóch różnych określeń, a operator może mieć problemy ze zrozumieniem dokładnej przyczyny alarmu. A tego przecież nie chcesz.

Lokalizacja oprogramowania w dużych biurach tłumaczeń

O ujednolicenie terminologii zadbaj zwłaszcza jeżeli nie masz bezpośredniego kontaktu z tłumaczem, który wykonuje lokalizację oprogramowania i w razie wątpliwości nie może się z Tobą swobodnie skontaktować.

Dlaczego to jest ważne

Do tłumaczenia oprogramowania służą specjalne narzędzia, tzw. CAT-y. W dużym skrócie, zapamiętują one tekst i pozwalają wykorzystać wcześniejsze tłumaczenia, dzięki czemu projekt zachowuje spójność. Niestety, program to tylko program.

Jeżeli w plikach znajdą się komunikaty ALARM ATOMIZERA i ALARM ROZPYLACZA, zastosowanie jednakowego terminu dla atomizera i rozpylacza jest oczywiście możliwe, jeżeli tłumacz wie, że to jest to samo urządzenie. Jednak niektórzy pośrednicy wykonują czasami analizę jakościową projektu i przesyłają podwykonawcom tłumaczeń raporty z wyszczególnieniem wszystkich różnic. Jeżeli tłumacz zastosuje jednakowy termin dla atomizera i rozpylacza, musi później wypełnić formularz i wyjaśnić, dlaczego dwa różne teksty przetłumaczył w ten sam sposób. Kiedy różnic jest więcej, wypełnianie formularza zajmuje naprawdę dużo czasu, a tłumacze nie muszą go przecież tracić na wyjaśnianie dlaczego przetłumaczyli tak, jak przetłumaczyli. Tym bardziej, jeżeli zrobili to dobrze.

W związku z tym, aby nie musieć wypełniać bezsensownego raportu, stosują po prostu dwa różne terminy. A jak już wspomniałam wcześniej, może to być przyczyną problemów ze zrozumieniem komunikatów i komend przez operatora. Przy czym zauważ, że tłumaczenie zostało wykonane prawidłowo i różne terminy nie stanowią podstawy do reklamacji. W przypadku niejednolitej terminologii mamy do czynienia z sytuacją, w której za trudne w obsłudze oprogramowanie odpowiada autor tekstu, a nie tłumacz.

Oprócz tego, ponieważ wspomniany raport jest wykonywany automatycznie, wyszczególnia wszystkie różnice. Nawet jeżeli treść jest taka sama, ale jest w niej o jedną spację za dużo. Jeżeli tłumacz dopracuje tłumaczenie, napisze je prawidłowo i nie wstawi niepotrzebnej spacji, będzie musiał wypełnić formularz z wyjaśnieniem, że dwa różne segmenty zostały przetłumaczone jednakowo z powodu niepotrzebnej spacji w segmencie źródłowym.

Tak, dla mnie też wygląda to absurdalnie

Zobacz, jak wygląda raport z automatycznego narzędzia kontroli jakości tłumaczenia oprogramowania. Takie narzędzie, choć nazywa się Quality Check, nie sprawdzi tego, co najważniejsze, czyli poprawności i zrozumiałości wpisanych komend i komunikatów.

Pomimo faktu, że tłumaczenie jest prawidłowe, tłumacz musi wypełnić tabelkę dla każdego z tych wyimaginowanych błędów, wykazanych przez narzędzie do kontroli jakości

Gdyby w ostatnich dwóch pozycjach tłumacz napisał WYBÓR [spacja] PRZYSTAWKI oraz WYBÓR [spacja spacja] PRZYSTAWKI, narzędzie kontrolne wykryłoby jedynie jedną spację za dużo. A komenda WYBÓR PRZYSTAWKI zostałaby uznana za prawidłową. A czy ktoś to potem sprawdza...? Odpowiedzieć można sobie samemu. Te wszystkie śmieszne komendy sterownicze i komunikaty maszyn zagranicznych producentów nie biorą się z profesjonalnych tłumaczeń po weryfikacji.

Jeżeli natomiast współpracujesz bezpośrednio z osobą wykonującą tłumaczenie oprogramowania (tłumacz freelancer lub ewentualnie małe biuro, w którym właściciel osobiście wykonuje tłumaczenia, więc zna tajniki wykonywania zawodu, a jednocześnie współpracuje z niewielką grupą freelancerów), może ona swobodnie wpisywać dowolne tłumaczenie i w ten sposób „ratować" nieścisłości. Nie ma przy tym potrzeby generowania raportu jakościowego, bo tłumacz sam wykonuje swoją pracę i nie musi sam sobie składać raportów. Wie, że tutaj usunął niepotrzebną spację, a tam ujednolicił CONFIGURTION i CONFIGURATION. Po to, aby oprogramowanie było zrozumiałe i wygodne w użytkowaniu. A że jakiś raport się nie zgadza... Cóż.

3. Podaj pełne znaczenie skrótów

A więc masz to! Na horyzoncie już widzisz koniec projektu pod nazwą Multilingual HMI! Trzy tygodnie temu tłumacz dostał zlecenie, a Ty teraz czekasz na gotowe pliki. Oooo… przyszła wiadomość! Otwierasz i… zaraz, zaraz… Miało być tłumaczenie komunikatów alarmowych na język włoski, a tu długaśna lista pytań? Bez jaj… To znaczy, ten… no… Dziwne. O co chodzi?

No tak. Nie przyszło Ci do głowy, że tłumacz nie zrozumie znaczenia takich ciągów znaków, jak:

  • zal.pod.gorny
  • stop AUX1 doRoz
  • BRK4 rst.MK kontrola DXMAK zaw.

… nie mówiąc już o sytuacjach, kiedy wśród różnych komunikatów przygotowanych w języku polskim nagle wyskakuje komunikat po francusku lub angielsku. Mój rekordowy pliki, zlecony do tłumaczenia oprogramowania maszyny z włoskiego na polski, zawierał komendy sterownicze, alarmy i komunikaty błędów aż w czterech językach!

Czasem słyszę, że trudno, ale nic się nie da zrobić, bo jest limit znaków i nie da się wpisać wszystkiego. Ależ to żaden problem! Tłumacz dostarczy Ci przetłumaczone, zrozumiałe komunikaty HMI w wersji skróconej. Jednak żeby to zrobić, musi najpierw te komunikaty rozumieć.

Tak, wiem, nie chce Ci się poświęcać czasu na wpisywanie pełnych wersji komunikatów. Ale jeżeli nie zrobisz tego przed wysłaniem plików do tłumaczenia, przygotuj się na to, że i tak stracisz tyle samo czasu, kiedy trzeba będzie przygotować wyjaśnienia skrótów dla tłumacza.

Przypominam:

Tłumacz to nie jasnowidz.

Podsumowanie

Czas na krótką powtórkę. Zlecasz lokalizację oprogramowania maszyny, panelu HMI lub opisów PLC na włoski, na angielski czy na inny język? Zadbaj o optymalizację, aby wersja dla klienta była równie dobra, jak oryginalna. Trzy podstawowe zasady, pozwalające uzyskać taki rezultat:

  • kontekst
  • ujednolicona terminologia
  • pełna, zrozumiała treść komunikatów + informacja o limicie znaków

Jestem pewna, że te trzy, łatwe do wdrożenia działania zdecydowanie poprawią jakość innych wersji językowych Twoich plików z oprogramowaniem.

A jeżeli oprócz oprogramowania masz do tłumaczenia jeszcze dokumentację techniczną, sprawdź tutaj jak możesz zoptymalizować treści, aby odpowiednio przygotować je dla tłumacza.