O czym nie pomyślałeś podczas wdrożenia zagranicznej maszyny

Dzień odbioru maszyny to dzień, który grubą linią oddziela dwa etapy jej życia. Kończy się wdrożenie, zaczyna się eksploatacja. O ile jednak odbiór figuruje w protokole jako pozycja z konkretną datą, po której odpowiedzialność za sprawne funkcjonowanie maszyny leży w rękach operatorów i utrzymania ruchu, o tyle niektóre decyzje ułatwiające lub utrudniające im pracę są podejmowane już na wiele tygodni (a czasem nawet miesięcy) wcześniej.

Dobra dokumentacja zaczyna się wcześniej niż tłumaczenie

O tym, czy maszyna będzie efektywnie pracować i przynosić zyski przez kolejne lata, decyduje jej konstrukcja oraz czynnik ludzki, czyli sprawna obsługa i utrzymanie. Jednak sposób przeprowadzenia wdrożenia również ma tutaj swój udział. Jest to widoczne zwłaszcza w przypadku maszyn zagranicznych, ponieważ w takich projektach ważnym elementem tego wcześniejszego etapu jest skuteczny transfer wszystkich informacji, dokumentów i wiedzy udostępnianej przez producenta.

Kolejność tłumaczenia poszczególnych elementów dokumentacji maszyny zagranicznej też ma znaczenie

Te działania są często traktowane jako oczywiste. Producent dostarcza przetłumaczoną dokumentację, maszyna przychodzi już z polskim oprogramowaniem, dodatkowe materiały są tłumaczone na bieżąco. Nikt nie zastanawia się nad organizacją tego procesu. A już mało kto zdaje sobie sprawę, jak pozornie drugorzędne decyzje organizacyjne wpływają na ostateczną jakość dokumentacji.

A jednak. Choć może się wydawać, że kolejność tłumaczenia poszczególnych dokumentów nie ma większego znaczenia, praktyka pokazuje, że harmonogram opracowania polskiej wersji dokumentów może wpłynąć na to, czy dokumentacja rzeczywiście jest pomocna, czy komunikaty HMI są zrozumiałe i czy wszystkie elementy projektu „Maszyna zagraniczna” zostały ze sobą logicznie powiązane.

Samo dobre tłumaczenie nie wystarczy

W projektach, w których uczestniczę jako konsultantka ds. transferu wiedzy od producenta maszyny do użytkownika jedną z pierwszych rzeczy, jakimi się zajmuję, jest ustalenie harmonogramu tłumaczenia poszczególnych dokumentów. Nie wszystkie muszą być gotowe od samego początku wdrożenia. Niektóre pliki najlepiej tłumaczyć dopiero pod koniec etapu uruchomienia zagranicznej maszyny. Niejednokrotnie wymaga to intensywnej wymiany korespondencji z producentami, którzy nie widzą potrzeby zmiany przyjętego sposobu pracy, ponieważ „zawsze tak robili i było OK”.

Prawda jest natomiast taka, że nie było tak do końca OK. Firmy po prostu przez lata nauczyły się funkcjonować z niespójną dokumentacją, bo nie miały innego wyjścia. Operatorzy uczyli się na pamięć komunikatów i alarmów, które nie zgadzały się z instrukcją, a działy utrzymania ruchu uzupełniały braki własnym doświadczeniem. Całość działała, ale nie dlatego, że proces był dobrze zaplanowany. Działała dzięki ludziom.

Branża przemysłowa stopniowo przyzwyczaiła się do tego, że dokumentacja i HMI zagranicznych maszyn są często słabo przetłumaczone i niespójne, i uznała, że tak już jest. I nic nie da się z tym zrobić.

Otóż da się. Jednak nawet najlepsze tłumaczenie nie wystarczy. Ważny jest również czas, kiedy zostanie wykonane. Dopiero wtedy tłumaczenie staje się elementem przemyślanego, kompletnego procesu transferu wiedzy, a nie tylko kolejnym zadaniem do odhaczenia na liście projektu.


Krystyna Maternia, tłumaczka techniczna języków włoskiego, angielskiego i polskiego oraz konsultantka ds. komunikacji w międzynarodowych projektach przemysłowych

Krystyna Maternia – tłumaczka techniczna języków włoskiego, polskiego i angielskiego oraz konsultantka ds. komunikacji w międzynarodowych projektach przemysłowych.

Od ponad 20 lat działa na styku producenta, dokumentacji i użytkownika końcowego w projektach realizowanych pomiędzy Polską a Włochami.

Odpowiada za skuteczny transfer wiedzy na halach produkcyjnych. Specjalizuje się w identyfikowaniu problemów wynikających z niespójności pomiędzy dokumentacją, przepływem informacji i sposobem realizacji działań w projektach wdrożeniowych zagranicznych maszyn.

Więcej podobnych treści